1szy kilometr – podsumowanie

3
213

Nie uwierzycie! Udało mi się w końcu siąść i spisać…. Wasze relacje 🙂 Czyli generalnie złożyć w jedną część to, co udało Wam się spisać po naszym wspólnym sukcesie czyli dniu “pierwszego kilometra”. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi krótkie przypomnienie.

Jakiś czas temu zasugerowałem Wam zorganizowanie jednego dnia, w trakcie którego zaprosicie swoich NIE biegających znajomych do zaliczenia swojego pierwszego w życiu kilometra. Datę ustaliliśmy na 17 maja, przeprowadziliśmy rekrutację Ambasadorów Zdrowia i … dawaj! W trakcie zdaje się trzech tygodni przygotowań powstało kilka tekstów, które miały pomóc początkującym w tym pierwszym biegu.

Dziś nadszedł czas na to, by Waszymi słowami spojrzeć na efekty tej akcji 🙂

remisio

Pierwszą relację dostarczył nam mój sekretarz, najlepszy spośród Łukaszy, Łukasz Remiś Remisiewicz:

“Myślisz sobie tyle biegasz, ludzie o to pytają, mówią że tez by chcieli pobiegać. Mówią, że przyjdą na spotkanie, ze fajna akcja, a później jak to w życiu, coś wyskoczy i telefon, sms, czy wiadomość na fejsbuniu, “sorry Lukasz, bardzo bym chciała, ale muszę jechać do Torunia”. I tak sobie mylisz, czy ma sens to co robisz ? A jednak ma

Przyszedłem na 13 w umówione miejsce, i byłem sam. Po 10 min dołączyła Ola z Michałem, za chwile kolejna Ola z Kuba. No i tak ruszyliśmy na nasz 1 km biegania (najpierw musieliśmy przejść 1.5km do celu, podstęp się udał. Na polance czekała na nas już Karolina. Rozgrzaliśmy się, podeszliśmy pod znak, który wcześnie uznałem za punkt startowy włączyliśmy appke na iphonie i ruszyliśmy. Niestety tylko jena apke, bo na windowsie i blackberry nie ma jeszcze nike app. Zakładałem ze ten bieg zajmie nam z 7-8 min, a my ładnie w tempie 6 min/km przebyliśmy TEN PIERWSZY kilometr żeby wbiec na polankę pełną grilujących ludzi. Nie zabrakło oczywiście rozciągania po. I tak po ciężkim wysiłku, rozpaliliśmy grila i zaczęliśmy chill. Po chwili dołączył szefu – Arvind, z Darkiem, i trochę później grupa Leny. Doszła do nas tez Karolina na rowerze, co prawda tego dnia nie pobiegała, ale obiecała ze niedługo zacznie (już ja się tym zajmę J Na wydarzeniu była nas szóstka, ale część osób pokonała ten swój bieg sama, jestem z Was dumny.

Ola jeszcze miesiąc temu nie biegała, a już teraz zapisana jes na dwa biegi. Kamil, który swój pierwszy kilometr przebiegł 2 tyg temu, wrzucił mi na walla 2 dni temu ze już 4 km zrobił. Teraz namawiamy go do 10.”

Drugą relację otrzymałem od Mateusza Cechowskiego:

“Myślę, że to mega pozytywna inicjatywa, mogąca ‘zarazić’ ludzi pasją, pasją – która poprawi zarówno ich samopoczucie, jak i zdrowie. Według mnie, zapewnienie sobie choćby najmniejszej dawki ruchu w ciągu tygodnia, jest niezmiernie ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy większość życia spędzamy w pozycji siedzącej: na uczelni, w pracy, w domu, w komunikacji czy w samochodzie… Sam, przez ostatnie 5 lat unikałem biegania, ze względu na problemy z kolanami. Dopiero niedawno, trafiłem w końcu do porządnego lekarza, który jako pierwszy bezbłędnie zdiagnozował, co mi dolega i zalecił wręcz bieganie oraz jazdę na rowerze. Jako osoba lubiąca aktywnie spędzać czas, niezmiernie się wtedy ucieszyłem i od razu postanowiłem, że zacznę biegać. Chwilę po tym dowiedziałem się, że Fitback, organizuję akcję “Twój pierwszy kilometr” i od razu wiedziałem, że nie może mnie tam zabraknąć. “

infomateusz

Mamy jeszcze pojedyncze fotki od innych ambasadorów 🙂

wisla
Grupa Justyny Wisły

Grupa Krzyśka Uniejewskiego:

i opaski okolicznościowe, jakie Krzysziek przygotował dla swoich biegaczy 🙂

Dużo fotek od Leny Dąbrowskiej i jej komunikat, jaki przesłała swojej grupie:

“Tak było dzisiaj w samo południe na Polu Mokotowskim Mieliśmy wszystko: fenomenalną pogodę, świetne humory, super frekwencję i nawet mamuta, zresztą zdjęcia mówią same za siebie Rozgrzaliśmy się, pobiegliśmy a potem było rozciąganie – dobre nawyki to w każdym sporcie podstawa

Wszystkim bardzo dziękuję za przybycie i wspólne pokonanie tego kilometra ! Byliście cudowni! Paweł Tobie dziękuję również za to, że zgodziłeś się urozmaicić część rozciągania, a potem wprowadziłeś nas w podstawy capoeira

Mam nadzieję, że dzisiejsze biegowe pierwsze koty za płoty zachęcą pozostałych do tego, aby jeszcze w ten weekend pokonać swój pierwszy kilometr”

No i cóż mogę dodać?

Materiałów było jeszcze trochę ale nie byłem pewien co mogę upublicznić więc zostawiłem. Niemnie, chciałbym podziękować wszystkim, którzy dali lajka, udostępnili dalej, zaprosili znajomym, napisali komentarz, przeczytali teksty, pogadali ze znajomymi, rozmyślali nad pogodą, pisali do mnie z pytaniami, pomagali przy organizacji, ambasadorowali, śmiali się, uśmiechali, przytykali i w ogóle, każdy kto oddychał w kierunku naszej akcji 🙂

Każdy z nas jest ambasadorem życia, jakie prowadzi. Ja zapraszam i zachęcam do prowadzenia życia zdrowego i szczęśliwego bo wtedy każdego dnia będziemy sobą to zdrowie i szczęście szerzyć. Jak widać po tej akcji – odrobina chęci i jesteśmy w stanie zrobić bardzo dużo dobrego dla siebie i dla innych. Jak to mówią “ja się jaram” 🙂

Gdzieś już kiedyś pisałem ale powtórzę. Fitback to nie ja, to my. Ja jestem jeden, NAS jest znacznie więcej i wspólnymi siłami możemy zdziałać cuda dla siebie i naszego otoczenia. Róbmy to zatem.

Do zobaczenia przy następnej akcji!

3 KOMENTARZE

Dodaj komentarz