Apel Kate Winslet … i Fitbacku

4
177

Pisałem, żartowałem, mówiłem i nawet nagrywałem o tym film. Teraz jednak mam wsparcie i nie zawaham się go użyć. Niecałe 21 godzin temu światowej sławy aktorka, postać znana m.in. z roli w Titanicu – Kate Winslet, napisała na swoim Facebooku coś takiego (pozwoliłem sobie na przekład, nie koniecznie tłumaczenie słowo w słowo)

Wiem, że jestem pulchna, mam wielkie stopy, a moja fryzura miewa gorsze dni. Ani kiedy dorastałam, ani ostatnimi czasy, nie słyszałam od innych kobiet zbyt wielu podbudowujących słów na temat kobiecego ciała. Głównie padały słowa negatywne. Wiem, jestem tego świadoma, że większość tej krytyki padała od ludzi, którzy są zajęci czerpaniem radości ze słów krytyki innych ludzi poprzez polubienia poniżających wypowiedzi na Facebooku… podczas gdy tak naprawdę Ci sami ludzie mają problem z “lubieniem siebie”.

Dziś chcę zamieścić zdjęcie bez makijażu. Wiem, że moja cera nie jest doskonała, ale dzisiaj chcę, żebyście zobaczyli więcej. Chccę, żebyście otworzyli się na prawdziwą mnie i na prawdziwych siebie. I żebyście pokochali samych siebie takimi, jakimi jesteście.

Udostępnijcie tę wiadomość wszędzie i pomóżcie jej dotrzeć do tych, którzy szerzą złe słowo i niech wiedzą, że masz gdzieś ich negatywizm i że TY mu się nie poddasz i nie zamierzasz byc ofiarą. Nie dasz się ludziom, którzy dyskryminują za wygląd, kolor skóry, płeć itd.

Udostępniajcie też, jeśli kochacie siebie takimi jakimi jesteście i nie chcecie nic zmieniać. Ludzie powinni akceptować Was/nas takimi jakimi jesteście.

Głębokie?

Głębokie to to nie jest. Ale nie musi. Kate powiedziała co jej zalega. Ma taką pracę, a nie inną i w zasadzie można by się pokusić o krzyk, że hipokryzja, bo Hollywood wpływa na taki czy inny wizerunek kobiet. Ale nie będziemy tego robić. W zasadzie to nawet zignoruję większosć tego co powiedziała (szczególnie ostatni fragment, który sugeruje by nie chcieć nic zmieniać :P).

Jedno zdanie.

W całej tej wypowiedzi uderzyła mnie jedna rzecz. Jedno zdanie. Jedno zdanie, które pogrubiłem. Moi drodzy, to się tyczy nie tylko kobiet. SAMI SOBIE NAKRĘCAMY spiralę kompleksów. Ja nie chcę dziś nikogo skrytykować ani obrazić ale prawda jest taka, że krytykowanie innych czy mówienie im rzeczy, które NIC dobrego nie robią jest nagminne.

Wskazałbym oczywiście przykład cellulitu, którego choć Panowie rozumieją i wiedzą (?) co to, to jednak w 100 na 100 przypadkach mają go w nosie. Nie zwracają na niego uwagę, kiedy na Was patrzą. Z kolei koleżanki widzą głównie to i doszukują się jeszcze większej ilości “minusów”, które mogą Wam wygarnąć tak jakby to była psrawa życia i śmierci. Czy robią to po to, żeby podbudować siebie (bo ona ma gorzej, bo nie tylko mi się marszczy itd.) czy robią to żeby kogoś zgnoić… nie wiem, nie istotne. Istotne i smutne i ważne – przyznać, że to robią.

Nie róbmy tego

Faceci są wcale nie lepsi. Ustaliliśmy sobie jakiś wizerunek faceta i teraz nagle każdy gość, który założy rurki to “ciota”, każdy gość z brodą to hipster, facet, który goli nogi to homoseksualista, a jedyny słuszny typ faceta to ten, któremu ABS przebija przez sweter. Faceci też się gnoją, ale robią to inaczej i znacznie rzadziej. Na kompleksy facetów większy wpływ zawsze i wszędzie będą miały kobiety… ale zaznaczam, sami sobie też robimy pod górkę.

Dygresja – Kiedyś będąc u znajomych rodziny zobaczyłem zdjęcia z młodości pana, który pracował w kuźni. Pan Zygmunt – bo tak mu na imię – był na tych zdjęciach w dwóch różnych miejscach. Na plaży wśród ludzi i gdzieś na jakiejś łódce w gronie bliskich. W przypadku tego pierwszego zdjęcia był on ubrany w koszulę, która była ewidentnie zbędna – lato, plaża, słońce i – INNI NIE MIELI koszul. Na tej drugiej z kolei wśród swoich koszulki nie miał. Miał za to MEGA umięśniony tors. Brzuch, klata, ręce, barki, nawet kaptury byly. Spytałem czemu tak? Czemu to chował przed ludźmi na plaży? A on powiedział mi coś w stylu

“A bo to takie czasy były, że jak ktoś był tak zbudowany, to się musiał kryć bo od razu wiedzieli, że elita intelektualna to on nie jest bo ewidentnie pracuje fizycznie”

Takie były czasy

Dziś są inne. Ktoś ustala, że masz się wstydzić tego, a chcieć co innego. Za 5 lat to się odmieni i to za co Cię dziś negują będzie wtedy na topie. Wyobraź sobie ile życia można stracić słuchając tych wszystkich bzdur. Tego się już nie cofnie. Tego nikt Wam nie zwróci.

Możecie się więc starać przypodobać światu.

A możecie – tak jak Was proszę od początku Fitbacku – przypodobać się sobie, zaakceptować, jak coś nie pasuje to popracować nad tym i przez cały czas czuć dumę. Z tego kim jesteście. Jacy jesteście i na co pracujecie. Bo na koniec dnia macie się czuć ze sobą dobrze. Nawet jeśli do osiągnięcia “upragnionego celu” jest daleko to i tak masz już mnóstwo powodów do dumy! Co więcej, tylko szanując i akceptując siebie uda Ci się dotrzeć tam gdzie chcesz. Jeśli pokochasz siebie to siebie pokocha Ciebie. I w tej miłości będzie taka siła, że zrobisz w życiu to co chcesz i poznasz czym jest szczęście.

Nie za sprawą innych. Za sprawą siebie. I o to do Was apeluję ja i jak rozumiem również Kate Winslet.

WOREK NA ŚMIECI?

Przed napisaniem wpisu myślałem, że wszystkie serwisy plotkarskie itd. już ten temat wzięły na warsztat. W końcu wielka gwiazda, setki tysięcy zasięgów… i co znalazłem? To.

wpadka

I zostawię to bez komentarza.

4 KOMENTARZE

  1. Pominąłem kwestię “Nie mówcie innym negatywnych rzeczy jeśli nie mogą one NIC dobrego zrobić”. Ominąłem ją bo uznałem, że moi czytelnicy tego nie robią. Skupiłem się więc na tej drugiej stronie, tej odbierającej negatywne słowo.

  2. “tylko szanując i akceptując siebie uda Ci się dotrzeć tam gdzie chcesz. Jeśli pokochasz siebie to siebie pokocha Ciebie. I w tej miłości będzie taka siła, że zrobisz w życiu to co chcesz i poznasz czym jest szczęście.” genialne

  3. Kurczę, a ja patrząc na pierwsze “pooskarowe” zdjęcia pomyślałam, że jej suknia wygląda jak kolumna z czarnego szkła. I że jest bardzo oryginalna. Głupia ja, muszę zmienić optykę 🙂
    Apel Kate Wimslet już czytałam i w zasadzie się z nim zgadzam. A dygresja o Panu Zygmuncie bardzo interesująca! Cieszę się, że odkryłam ten blog 🙂

Dodaj komentarz