BĘDĘ FOKĄ W 2017

3
86

No cóż, długo myślałem co sobie postawić za cel w tym roku (pod względem sportowym). Jak wspominałem chcę się “usprawnić” w kontekście rozciągania, rozwoju mięśni głębokich, sprawności i wytrzymałości jako takiej. Gro mojego treningu to będzie więc długie, powolne i hum, mało emocjonalne wyciąganie kończyn na wszystkie strony i długie intensywne rowerowanie. Chciałem jednak coś “ekstra”, dodatkowego, bonus do wiecie, “czegoś nowego”..postanowiłem więc rzucić się ..na głęboką wodę… dosłownie..

No może nie dosłownie.

Bo podobno w najgłębszym miejscu przeprawy będzie 1,2m co oznacza, że u mnie prawie woda pod nosem 😀 Oto bowiem zapisałem się do Biegu Morskiego Komandosa w wersji HARD.

Jest to to najbardziej ekstremalny bieg terenowy w Polsce, który mocno i na stałe wpisał się do kalendarza imprez biegowych. Impreza organizowana jest przez Adventure Park Gdynia Kolibki, JW Formoza oraz przy współpracy ze strategicznym partnerem jakim jest Miasto Gdynia. (…)

A moja Kategoria to HARD 1 (start o 9:00)

Koronna kategoria biegu, stworzona dla najwytrwalszych i najbardziej wymagających. Start uczestników obowiązkowo w wysokim obuwiu oraz pełnym umundurowaniu. Uczestnicy biegną z ćwiczebnym karabinkiem AK 47 oraz plecakiem z obciążeniem pięciu kilogramów. Do pokonania trasa 21 kilometrów po plaży, w morzu, lasach, bagnach i kanałach. Ponadto na uczestników czeka wymagający, wojskowy tor przeszkód rozstawiony na całej długości trasy!

Jakie widzę wyzwania?

Bieg z obciążeniem – Na to mam sposób, mam kamizelkę 11kg więc mam z czym trenować.

Bieg z czymś w rękach – no niby mam karabin ASG ale bieganie z nim może wywołać niechciane reakcje wśród potencjalnych świadków treningów 🙂 ogarnę sobie coś innego. Nie ma niestety informacji ile to waży więc jeszcze nie wiem jak się za to zabrać.

BUTY ZA KOSTKĘ – … no tutaj wymiękam, nie wiem czemu ale samo chodzenie w butach za kostkę wywołuje u mnie bardzo szybko bóle także a) muszę znaleźć buty dla siebie w tym kroju b) muszę zacząć wprowadzać je do treningu. Stopniowo. Nie chciałbym się skontuzjować “dla biegu”

Na czym mi zależy?

Żeby w Sierpniu stanąć na linii startu i nie czuć ani obaw o buty, ani o to czy wytrzymam w takim gorącym ciuchu, ani o to, czy starczy mi sił, ani o to czy mi ręce nie odpadną ani o ..no o nic.

Podoba mi się to, bo to będzie wymagało ogólnorozwojówki. Przygotowania więc nazywam projektem Małego Rambo 😀 Bo że wiecie, jestem mały i mogę być rambo 😛

Tyle wiem na ten moment. Dajcie znać jak tam Wasze plany startowe czy sprawnościowe na 2017.

3 KOMENTARZE

Dodaj komentarz