Bieganie po Londynie

7

W zasadzie to nie planowałem takowego wpisu, ale mam kilka fotek i przy okazji przetestuje nową funkcjonalność na blogu więc oto i on, wpis na temat mojego ultra krótkiego pobytu w Londynie.

IMG_4444Do jukejki polecialem w sprawach służbowych. Cały czas miałem bardzo mocno rozplanowany więc nie przewidywałem większego zwiedzania czy nawet chwili na spacer w ciągu dnia. Ba, moi rodzice są chyba godzinę drogi od Londynu a nawet nie rozpatrywałem opcji spotkania bo nie było jak. Co za tym idzie – czas na bieganie był mocno ograniczony. Wyglądało to tak, że lot miałem ok 15 a to oznaczało, że z domu trzeba było wyjechać już przed 13. Na moje szczeście lot był bardzo krótki a pogoda była „akurat” do siedzenia w pojazdach.

Doleciałem więc szczęśliwie – wspominałem, że uwielbiam latać? – a na miejscu przywitał mnie pierwszy cz-czing czli opłata za bilet na express. Heathrow Express, 15 minut z Heathrow do Londynu. Nie wiem ile jedzie się metrem ale tym ekspresem dojechałem na miejsce w 15 minut (+10 minut taksówki).

Ostatnia stacja tego pociągu wyglądała tak (możecie sobie przesuwać w prawo lewo).

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/metro.jpg” src_width=”2249″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;” mousewheel=”true”][/panorama360]

W hotelu szybka akcja – sprawdzam maile, kalkuluję ile zdążyłem wydać do tego momentu i …. szukam mapy 🙂 Zupełnie nie orientowałem się co gdzie i jak więc odnalazłem jeden punkt na mapie – Hyde Park – ustaliłem, że dzisiaj po prostu do niego dobiegnę, a rano, jak będę miał chwilę, przebiegnę go w całości. Przypomnę też, że nie wiedziałem jak tam moja forma biegowa bo do tego czasu była raczej słaba.

Tu mnie na szczęście zaskoczyła pozytywnie 🙂 Wiedziałem gdzie mam biec i dla „rozrywki” pobiegłem w przeciwnym kierunku. Jako, że był środek nocy to nie było specjalnie czego oglądać. Całe miasto było w świątecznych ozdobach, ludzi na ulicach pełno, było czuć szał hmm zakupów chyba. Wyglądało to mniej więcej tak:

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/swiatelka.jpg” src_width=”1438″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/roznie.jpg” src_width=”1592″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

Co sprawniejsze oko dostrzeże typowe brytyjskie budownictwo i typowe nowoczesne wszechobecne marki… no nie różnił się pod tym względem Londyn od Warszawy 🙂 Bieg był dosyć ciekawy, już na pierwszych kilometrach natrafiłem na niesamowite miejsce – Nike Town. Tak wiem, jestem zboczony. Jedni rozpływają się architekturą, inni barami a ja no cóż, zobaczyłem pierwszy raz w życiu 4 piętrowy sklep Nike’a i nie mogłem go nie odwiedzić. Było to w biegu więc przepraszam za swój głos i bełkot 🙂 Zapraszam do zobaczenia co się działo:

Zaraz po wyjściu ze sklepu mocno się rozpadało. Ale ja się nie przejmowałem. Czułem mega energię i biegłem dalej. Oczywiście udało mi się dobiec do HydeParku. Kto obserwuje Fitback na fejsie ten widział a kto nie:

No i w zasadzie jeśli chodzi o pierwszą noc to by było na tyle 🙂 Ostatecznie wyszło delikatnie ponad 10 km

1470210_808751989182747_5380125072475599481_n
Na drugi dzień zjadłem w hotelu śniadanko i poleciałem pracować. Wieczorem mieliśmy spotkanie w kasynie Hippodrome ale z tego miejsca fotek Wam nie pokażę 🙂 Za to w drodze do tegoż natrafiłem na ekipę bboyów.. wspominałem Wam, że kiedyś bardzo mnie kręcił breakdance? Nie? No to kręcił. Ale chyba Was to nie dziwi 🙂 Fragment akcji możecie zobaczyc tutaj.

Tego dnia do hotelu wróciłem już około 2 rano więc bieganie odpadło. Po drodze złapałem jeszcze tylko taką panoramkę.

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/nocno.jpg” src_width=”1844″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

Dzień drugi

Położyłem się – a raczej padłem – i próbowałem zasnąć. Około 5 rano otworzyłem oczy i całkiem mocno wkurzony zacząłem się zastanawiać „co teraz?”. Otóż przez cały czas w oczy świeciła mi latarnia zza okna. Wiszące przy nim żaluzje były za słabe.. tak więc jeszcze przez 30 minut leżałem myśląc co dalej.. gdy nagle… jedna noga wyszła spod kołdry i wysunęła się poza obszar łóżka…

zapytałem siebie „ej, co Ty robisz?”

a potem sam sobie odpowiedziałem „nic nic, nie przejmuj się

i wysunęła się druga noga… wiedziałem już, że coś się dzieje… więc pytam dalej

Ty, czy Ty próbujesz wstać? i co? biegać pójdziesz?”

na co odpowiedziałem sobie również „może, a może nie.. jak nie sprawdzę to się nie dowiem..

Rozsądnie prawda? Pomyślałem „no dobrze, niech sprawdzę„. I sprawdziłem. Przez jeszcze 5 minut organizm zdawał się mnie pytać, czy ja sobie jaja robię czy poważnie zamierzam pobiegać. Kiedy wstawiłem wodę na herbatę wszystko było już jasne. Tego dnia wylatywałem do domu więc w sumie to było teraz albo wcale. Wg mapy mialem dość blisko do Big Bena więc czemu nie? W ogóle przyszło mi do głowy, że pobiegnę pod Buckingham Palace i pokażę Wam jakoś wschód słońca.. ten się miał zjawić ok 7:20. Zapomniałem zupełnie, że w tej porze roku nie mam co liczyć na piękny wschód słońca 😀 Szczególnie w państwie wiecznych deszczów.

Rano było widać już znacznie więcej niż wieczorem. Można było nieco bardziej poczuć się jak w Anglii.

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/plac.jpg” src_width=”2052″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/architektura.jpg” src_width=”1803″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/budynki.jpg” src_width=”1650″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

A potem to już tylko lotnisko

[panorama360 is360=”false” src=”http://fitback.pl/wp-content/uploads/2014/11/lotnisko.jpg” src_width=”1833″ src_height=”500″ style=”height: 350px; margin-bottom: 20px;”][/panorama360]

I droga do domu gdzie dotarłem bez żadnych problemów, o czym nie omieszkałem Was poinformować.

Chaotycznie

Wiem i przepraszam 🙂 Miałem nadmiar materiału, który robiony był bez większego pomysłu i szkoda mi było, żeby się zmarnowało. Mam nadzieję, że chociaż odrobinkę poczuliście się tak, jakbyście też tam byli. Dorzucam jeszcze kilka fotek a na przyszłość będzie bardziej składnie. Dzięki za czytanie i jak zawsze – podoba się? Udostępnij!

P.S. Dajcie znać jak Wam się ogląda takie panoramki 🙂 Wczoraj kupiłem taki dodatek do bloga i jestem ciekaw Waszych wrażeń.

Share.

About Author

Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

7 komentarzy

  1. Strasznie fajne te panoramy, podoba mi sie efekt 🙂

    A co do samego biegania po londonie to mam nadzieje że uda mi się w styczniu spróbować 😉

    • fajnie, że się podobają 🙂 trochę żałuję, że nie wiedziałem wcześniej, że mogę coś takiego zrobić. Byłoby ich więcej i byłyby większe.

      jakby co to biegaj w dzień albo do 22, później robi się mniej tłoczno ale jakoś tak mało bezpiecznie..

  2. A tak z ciekawości zapytam , kim jesteś z zawodu i czy lubisz swoją pracę?:)) A blog -świetny:) Za każdym razem ,kiedy czytam posty ,napełnia mnie spokój i harmonia ducha. Dzięki tej równowadze nastawiam się do biegania jako do stylu życia i z totalnym chilloutem zaczynam o nim myśleć . Tego mi właśnie brakowało- luzik , rób swoje , żyj , bądź tu i teraz. Czekam na więcej!!:)

    • Uwielbiam swoją pracę. Od ponad 8 lat buduję społeczności internetowe. Tworze długofalowe relacje dla firm/marek i ludzi 🙂 innymi słowy, pracuję nad tym by ludzie pracowali ze sobą, by im się chciało i żeby były z tego efekty.

      Dzięki za miłe słowo o blogu! Staram się jak mogę 🙂

    • e-communities yes?:) W sumie też od paru lat skupiam się,by iść w tym kierunku. Tylko jedno pytanie mi się nasuwa (bo wiem ,że trzeba być elastycznym w tym „zawodzie” jakkolwiek to nazwać:)): Czy jakieś studia specjalistyczne są potrzebne? Czy bardziej znajomości??;]]

    • Nie wiem co miałyby Ci dać znajomości. Studia to też cieżko. Niektóre uczelnie psychologiczne wprowadzają Psychologię Internetu. Ja siedziałem w temacie zanim istniał taki zawód stąd sam sobie musiałem przecierać ścieżkę.

      Potrzebna jest cierpliwość, obycie w sieci, rozumienie człowieka, duuuuuuuża dawka empatii, jeszcze raz cierpliwość i dużo chęci 🙂

Dodaj komentarz