Cała prawda o Insanity

1
214

2tygodnie

Słowem wstępu. Jeszcze w Grudniu zasugerowałem, że może byśmy wspólnie zaczęli robić Insanity, program treningowy złożony z bardzo intensywnych i wymagających ćwiczeń, który trwa równe 60 dni i po którym NIE może NIE być efektów.

I jest coś, co miałem wtedy o nim napisać, powiedzieć zdradzić .. ale nie zrobiłem tego, bo ku memu zdziwieniu wyjątkowo dużo osób wyraziło swoje zainteresowanie. Później było tylko .. gorzej/lepiej? Ilekroć chciałem do tematu wrócić pojawiały się nowe osoby, więcej głosów “kiedy ruszamy” etc aż w końcu w Grudniu uznałem “no dobra, to heh, lecimy”. Ustaliliśmy datę i z dniem 7 stycznia 2013 ponad 60 osób rozpoczęło swoją walkę z Insanity.

Za nami już 14 dni sesji treningowych, w trakcie których nazwyzywaliście mnie, Shauna, Tanię i cały świat zapewne też. Niemniej, 14 dni a Wy/My wciąż w grze. I jutro, poniedziałek, nadchodzi dzień drugiego testu.. i tak sobie pomyślałem, dla FItbacku test jest już zdany bo ponad dwa tygodnie co najmniej 20 osób walczy bardzo BARDZO intensywnie mimo, że nie ma ze sobą żadnej fizycznej styczności a jedynie komunikujemy się przez Internet.

Pomyślałem więc, że jest to dobry moment bym Wam zdradził to co chciałem Wam zdradzić tam wtedy na początku. Insanity to cholernie ciężki program treningowy. Tak ciężki, że chciałem go potraktować jako wyzwanie dla tych co już są w formie, może 3-5 osób czytujących fitback i mieć nadzieję, że ktoś zerknie i powie “też bym chciał tak”. W życiu nie poleciłbym go np Leszkowi, który zainspirował mnie do tego wpisu. A mimo to, 2 tygodnie później, choć już mnie lubi znacznie mniej to jednak trwa w tym i walczy i jest tam gdzie i Wy w tym momencie…. i dla mnie to jest tak bardzo mindblowing, że dawno nie widziałem czegoś tak inspirującego. Wiecie, że w trakcie nagrywania Insanity jedna wpadka w trakcie nagrywania oznaczała praktycznie dzień stracony na planie? Dlaczego? Bo trening był tak intensywny, że ta już zrobiona ekipa nie dawała rady na powtórki…

a tu przyszli Fitbackowicze i pokazują, że też mogą…. choć większość dopiero zaczyna swoją walkę o lepsze “ja”.

Potraktowaliście Insanity tak jak ja Maraton. Tylko największy wysiłek może dać pożądany wynik. Razem ze mną i kilkudziesięcioma innymi osobami rzuciliście się na głęboką wodę, w której chyba mało kto z Was sądził, że wytrwa. Sam znam osoby, które mają “upragnioną” budowę, fajny brzuch, mało tłuszczu, no ludzie jak z okładki magazynu o zdrowiu..ale i ludzie którzy mimo NASZYCH wymarzonych sylwetek nie przetrwali – wiem to z pierwszej ręki – dłużej jak 3-4 dni Insanity. To nie świadczy o ich słabości, to świadczy o Was, o Waszej sile, chęci walki i ogromnej wewnętrznej motywacji.

Nie wiem, czy to wiara w program, czy po prostu wielka chęć zmiany.. nie wiem. Mam jednak nadzieję, że za kolejne dwa tygodnie wrócę do tego tekstu i po raz kolejny popadnę w zachwyt nad tym wielkim WASZYM – każdego z osobna – i NASZYM – Fitbackowiczów osiągnięciem i będę dalej się zastanawiał nad tym cudem 🙂

Dzięki, ogromne dzięki ode mnie i wiele więcej sił na kolejne dni i tygodnie.
Do usłychu na Fitbacku!

// Arvind

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRuntastic Konkurs – Pokaż brzuch!
Następny artykułAplikacje roku 2012
Zdjęcie profilowe Arvind Juneja
Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz