Chodź ze mną do lasu…

0
41

Miałem dla Was zupełnie inny wpis ale kurcze, wczoraj po raz pierwszy biegałem w lesie Kabackim i zrobiłem kilka fotek i filmików i chcę Wam to pokazać. Przenieście się ze mną w ten Poniedziałkowy poranek do lasu. Nie ma tego wiele ale może uda się złapać klimat 🙂

Biegać się nie dało, ale też było fajnie

10897931_860839973973948_7068126182619562323_nNo więc las kabacki z zamarzniętą nawierzchnią to koszmar dla moich nóg więc biegać było mi strasznie ciężko. Niemniej biegłem i to całkiem mocno. Piszę o tym dlatego, że nie byłem jedyny, który mocno tam odczuwał te nierówności. Widziałem biegaczy, którzy biegli wolniej ode mnie czyli początkujący, a którzy ewidentnie mieli problem z utrzymaniem “prawidłowego” kroku. Niektórym leciały kolana, inni krzywo stawiali kostkę. Las jest często polecany początkującym ze względu na swoją “miękkość podłoża. I to ma sens. ALE NIE ZIMĄ! 🙂 Słuchajmy porad bardziej doświadczonych ale konfrontujmy je z logiką. Na wczorajsze warunki bezpieczniejszy wg mnie był nawet asfalt. Równie twardy ale przynajmniej równy. No ale to tyle kazania, wróćmy do biegu. Sam bieg trwał godzinę, miałem zrobić dyszkę z “mocnym finiszem”. Dzień wcześniej nieco mnie poniosło więc lekko nie było 🙂 Jak widzisz na 6km (chwilę przed przyciśnięciem) musiałem się zatrzymać i napoić. Potrwało to może z 5 minut ale zdążyłem się wyziębić (mimo, że było ciepło). Na szczęście obok miałem auto i szybko zmieniłem “górę” na coś ciepłego i co ważne – suchego 🙂 I poleciałem dalej już cisnąć z siebie ostatki sił. Ale to tak dla formalności. Istotna w tym wpisie jest ta część pierwsza. Bieg po lesie.

Ważne i ważniejsze

Wystartowałem całkiem fajnie i stabilnie. Czułem od początku, że kolana są na mnie złe więc starałem się pilnować i nie przesadzać. Przez jakieś 10 minut myślałem o biegu, tempie i trasie… ale.. ale coś było nie tak. Coś się działo wokół mnie i czułem, że jednak muszę się zatrzymać i zorientować co się dzieje. Zrobiłem więc krótki przystanek. Zdjąłem słuchawki i zaczęło się. Wokół mnie żył las. Słyszałem szelest wysokich drzew, śpiew ptaków i ich hmm zajęcia pozalekcyjne w formie dzióbania dziur w drzewach 🙂 Usłyszałem ze dwóch takich delikwentów i musiałem chociaż jednego zobaczyć. Poszedłem więc w głąb lasu i….

Ja wiem, mało co widać ale heh cieszyłem się jak małe dziecko, które zobaczyło wiewiórkę po raz pierwszy. Stałem tak gapiąc się w górę przez dobre kilka minut. Byłem zahipnotyzowany jednocześnie pięknem natury, pachnącym lasem jak i … totalnym nicniemusieniem. Po prostu mogłem tak stać i nic innego nie zakrzątało mi głowy.

Będąc “bardziej w głąb” czułem się jakbym był w swoim prywatnym świecie. Wokół mnie byli ludzie, ale zupełnie nie było ich widać. Jedyne co przypominało mi o ich obecności to dźwięk wydobywający się spod ich stóp kiedy biegali lub przesuwającego się w rowerze łańcucha. Taki szmer rowerzysty też potrafi się pięknie wpleść w dźwięki natury.

Moim kolejnym diamentem okazała się kępka mchu. Nie wiem co, ale coś mnie niesamowicie w niej urzekło. Chyba taki ukryty przekaż, że zima już minęła. Te przymrozki to dobitki tego co się unosi w “powietrzu” ale już świat chce wiosnę 🙂 Wgapiałem się w ten leżący kawałek drewna przez dobrą chwilę. Gdyby mnie ktoś widział to pewnie pomyślałby, że albo coś zgubiłem albo mam zamiar go zjeść… w sumie mieliby rację, bo w moich oczach był głód, który właśnie zaspokajałem. Głód odcięcia. Głód totalnego odcięcia. Mogłem spędzić czas na patrzeniu się w mech i nikt i nic mi nie mógł nic powiedzieć. Jak sobie o tym teraz myślę, to mam ochotę przerwać ten wpis i polecieć dalej powgapiać się w mech :)))) serio, rozpiera mnie teraz jakaś dziwna radość jak Wam to piszę. To było tak cudowne.

las kabacki

Sama trasa wyglądała mniej więcej tak

IMG_8010

Są i spacerowicze i miłośnicy nordic walking i oczywiscie – biegacze 🙂

Podsumowując

Wyjdź na dwór! #bieganie #pływanie #selfie #trening #las #kabaty #warszawa #vlog #blog

Film zamieszczony przez użytkownika Arvind Juneja (@ajuneja)

Nasze życie jest pełne pięknych i cudownych chwil. Ludzi, których kochamy, zajęć, w których się spełniamy. Czasem jednak zupełnie przypadkiem może się okazać, że to czego naprawdę nam teraz trzeba…. to mech.

wow, oficjalnie najkrótszy wpis-wpis na fitbacku 🙂 Mam nadzieję, że wpis pomoże Ci choć trochę poczuć klimat lasu i wzbudzi w Tobie chociaż odrobinkę chęci na plener. Jeśli tak to daj znać w komentarzu co zamierzasz z tym zrobić!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDieta, Sport….. czy jednak zdrowie?
Następny artykułPrzypomnij sobie
Zdjęcie profilowe Arvind Juneja
Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

Dodaj komentarz