DLACZEGO narażam się na WSTYD?

2
596

Najbliżsi mi ludzie nie mają ze mną lekko. Często jest tak, że wstydzą się…za mnie. Dlaczego? Ano dlatego, że uważam, że jak w życiu coś sprawia Ci przyjemność to warto to robić…a jak do tego jesteś kimś kto lubi się dzielić tym co go cieszy… no to kończy się to tym, że swoje “próby” publikujesz i pokazujesz światu… i wtedy zaczynają się problemy..dla innych.

Nie jest to Quality Content.

Dla wielu osób jest to żenada. Jest to autodestruktywne i w ogóle, że odpycham tym ludzi. Może i tak jest…no dobra, nie może. Sporo ludzi uciekło z mojego kanału YT jak zacząłem tam fałszować (I na Instagramie). Ale wiecie co? Sporo osób zostało.

A ja z kolei widzę jak się zmieniają te moje próby względem czasu. Widzę, jak pewne dźwięki łapię lepiej, jak pewne bolą mniej. Widzę, że już nie wrzucam z wielkim strachem “ile osób ucieknie” tylko zastanawiam się “ile osób doceni”.

Bo prawda jest taka, że każda potwora znajdzie swojego amatora.

Daleko mi do bycia dumnym ze swojego głosu. Ale jestem DUMNY Z SIEBIE.

Nikt nie przeżyje mojego życia za mnie. Czemu mam odpuszczać to co mnie kręci z obawy, że ktoś tego nie zaakceptuje? Przecież nie próbując nigdy się nie nauczę. Czemu mam nie dać sobie szansy? Bo ktoś coś powie?

Po jednym z filmików na Instagramie mój dobry kolega napisał mi “Spedaliłeś się”. Tyle. To było chyba tu:

I co ja Wam mogę powiedzieć. Rozumiem go. Rozumiem, że jego problem nie leży we mnie. Jego problem leży w nim. W jego postrzeganiu świata. Mnie to co do mnie powiedział TOTALNIE nie dotyczyło.

W sensie don’t get me wrong. Co innego jak ktoś mi napisze, że nie trafiam w nuty, że mu się nie podoba mój dobór utworów itd. Co innego kiedy ktoś faktycznie krytykuje (może nawet merytorycznie) samą jakość, której póki co w zasadzie nie mam 🙂

A co innego kiedy ktoś przelewa na mnie SWÓJ WSTYD. Bo to jest właśnie CZYJŚ WSTYD. Nie mój. Czyjeś kompleksy czy fobie sprawiają, że patrząc na to jak się oddaję muzyce ON odczuwa wstyd za mnie. Czy obrzydzenie wręcz.

Ja zrobiłem swoje. I na zakończenie mam dla Was te słowa

Soooo I won’t hesitate no mooooooooooooooreeee…
WPadajcie na Youtubea (podlinkowałem pierwszy film na przełamanie jaki wrzuciłem ze śpiewaniem)

A Ty? Z czego w życiu zrezygnowałeś, bo bałeś się, co ludzie powiedzą?

P.S. Lubię też instrumenty 😉

Practice practice practice… #guitar #kcembaudzo

A post shared by Arvind Juneja (@ajuneja) on

Awwwww miss music so much… Sorry to all M fans… #kcembaudzo

A post shared by Arvind Juneja (@ajuneja) on

Well this is a HAPPY song. Deal with it 😛 #piano #kcembaudzo

A post shared by Arvind Juneja (@ajuneja) on

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWALKA O SZCZĘŚCIE
Następny artykułMoje pierwsze 100kg!
Zdjęcie profilowe Arvind Juneja
Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

2 KOMENTARZE

  1. Śpiewać każdy może 😉
    Właśnie śpiewanie pasuje oim zdaniem do starej nazwy kanału, czyli szukamZen, bo chyba w ten sposób szukasz Zen. Ludzie też sę na mnie dziwnie patrzą kiedy śpiewam idąc ulicą, ale w sumie to mi ich szkoda, bo nie mają tak fajnej piosenki jak moja żeby teraz w tej sekundzie ją pośpiewać 🙂

    PS. Nie myślałeś o połączeniu strony z Disqus?

  2. Jeśli lubisz – śpiewaj, graj, co tam lubisz. W idealnym świecie tak to powinno wyglądać – każdy robi to, co lubi i to, co go kręci. Niestety nie żyjemy w takim, ale to nie powinno nas zatrzymywać o robienia tego, co nas kręci. Sam parę lat temu wkręciłem się w produkcję muzyki i przez długi czas nie dzieliłem się tym ze światem. Dopiero od niedawna się przełamałem i staram się powoli udostępniać efekty mojej pracy. I uczucie, gdy ktoś napisze coś pozytywnego, albo udzieli konstruktywnej krytyki przełamuje wszystkie obawy przed tym, “co ludzie powiedzą”. W skrócie: robić swoje, nie oglądać się na innych. Piątka!

Dodaj komentarz