Fitnessowa STRATA CZASU

5

Każdy, kto przechodził w swoim życiu przez okres przygotowawczy czy do w bieganiu czy triathlonie czy rowerach czy nawet Crossficie ten wie, że każda godzina spędzona w trasie, na siłowni czy w kuchni – ma znaczenie. Tym bardziej będąc blogerem zawsze pilnowałem żeby to co zrobię nie było STRATĄ CZASU, dla tego, kto to przeczyta. To ma niestety swoją cenę, a jest nią szuflada. Bo ta zapchana jest setkami wątków, które powstają dzień w dzień, a które nie są godne pojawienia się tutaj 🙂

LUBIE SIĘ WYGADAĆ

Nie jest to dla nikogo tajemnicą, że arvind lubi sobie pogadać. Co ważne jednak czuję, że nie jestem już tak wylewny jak 4 lata temu i staram się więcej słuchać czy wręcz zachowywać pewne rzeczy dla siebie, bo czasem powiedzieć za dużo, to nawet jeśli to ma sens, to jest to ZA DUŻO i ostatecznie nie wnosi nic dobrego. A przecież chcemy żeby to co ważne „wybrzmiało”

Podobnie jest z treningiem, nawet najlepszy trening jeśli robiony jest „w nadmiarze”, to przestaje być dobrym treningiem. Tak tak, dobrze widzisz, nieskromnie  uznaję, że zawsze mówię mądrze XD hehehehe nie no wiem, że tak nie jest, więc przekonuję sam siebie do „uciszenia się” w ten sposób, bo to do mnie przemawia.

Co za tym idzie bardzo sie bronię przedz rzucaniem się na wszystko co „chwytliwe”, bo dla mnie to reguła 3 ch. Chwytliwe znaczy Chwilowe, znaczy Ch…. 😀 z całym szacunkiem. W odpowiedzi na to ucinam sobie skrzydła zasięgów, ale przynajmniej mam czyste sumienie .

SZCZYT FORMY

Mój szczyt BIEGOWEJ formy (bo choć waga wskazuje na 81, to nie mogę narzekać na aktualną formę) przypada na 2016 rok, kiedy to bardzo mi się nie chciało biegać i z pomocą przyszły audiobooki. Uruchamiałem je na 10 a nawet 20 minut PRZED wyjściem z domu żeby dać się porwać fabule/treści na tyle, żebym wychodzac z domu robił to już na automacie i przypadkiem nie dał się rozproszyć czymś co wydłużyłoby wyjście na bieg albo nie daj – w ogóle odłożyło trening na inną okazję.

Z tego też powodu zacząłem coraz chętniej słuchać, coraz mniej chętnie oglądać. Wchłonąłem w ten sposób mnóstwo książek, podcastów, rozmów. Docierało do mnie coraz mocniej, że pewne rzeczy słucham po kilka razy i to takie treści, które sam chętnie zamieszczałbym na blogu. Mam tu taką listę „Tematów do przeczytania ” na blogu, która wskazuje na kilkadziesiąt tematów, które mimo swojego wieku nadal są aktualne. Takich też szukam podcasów, ponadczasowych, mówiących o czymś na dłużej, a nie „najnowsze tematy prosto z newsfeeda”. Odkrywam z wiekiem,  że coraz bardziej doceniam to, że nie interesuje mnie „co jest na czasie” i szukam źródła, tego źródła wiecie, od którego się zaczyna wiele rzeczy.  Doceniam podstawy, doceniam fundamenty, doceniam drobne elementy, które dają do myślenia. Spisuję sobie w głowie totalnie losowe myśli i fakty z przeszłości i robię „dochodzenie” na tematy, które mnie zaciekawią. Przykład? Mój ulubiony podcaster Joe Rogan rozmawiał z jednym z najbardziej znanych inwestorów z doliny krzemowej Naval Ravikant. I jest taki fragment, który nawet oni docenili i wycięli jako „element myśli”

Pada tam takie info, że …Buddha był bogaczem, zanim został „myślicielem”. Zaintrygowało mnie to, bo obracam się wśród wielu „chętnych do dzielenia się swoimi mądrościami”, którzy zapominają wspomneć, że za tymi przemyśleniami stoją m.in. takie elementy jak swoboda i niezalezność finansowa, których 90% społeczeństwa nie ma 😛

I co się okazauje, faktycznie Siddhartha Gautam znany Ci jako Buddha był księciem, królewska rodzina, żyjący przez 20 lat w totalnym odcięciu od „reszty świata” w małym mikrosystemie, który ojciec – król – uszył mu tak, że ten nie znał ani choroby, ani starości, ani nie wiedział co znaczy śmierć. Long story short – kiedyś się wymknął z dworu, zobaczył te rzeczy, wrócił do siebie, mielił to w głowie przez rok i beng. uciekł do lasu medytować na 7 lat, przez które nikt go nie widział.

To znacznie bardziej skomplikowana „opowieść”, ale jest to temat, który nie ma nic wspólnego z trendami, nie ma nic wspólnego z „na czasie”. Nie jest czyms o czym się mówi. Jest to po prostu coś co było kiedyś, na czym opiera się wieeeeeeele myśli, toków myślenia i żyć. Bo ludzie opierają o to swoje zycią. Wiedząc też na ile to może być czary mary i naciągane można sobie to przefiltrowac i szukać „prawdopodobnych i podobnych elementów” z tym co znamy. I zaczyna nam się coś zarysowywać. Coś możemy zacząc z tego wynosić. Z dystansem, ale z wartością.

Podcast

Na starcie koronawirusowego lockdownu uruchomiłem swój podcast. Zauważyłem, że wiele moich filmów to po prostu gadanie, a skoro tak to może warto po prostu gadać i nie przejmować się obrazem. Wpadło kilka odcinków, a potem dostałem po łbie tracąc wszystkie zlecenia. Jest o tym nawet odcinek 😛 Ale musiałem zrobić pauzę, żeby ratować swoje 4 litery. Teraz wróciłem, zacząłem nagrywać i przyszło mi do głowy żeby zacząć przerzucać też dotychczasowe treści z kanału filmowego i z bloga.  Przykład pierwszy z brzegu:

a tu wersja podcastowa:

Więc jak widzicie da się to zrobić dość  bezboleśnie 🙂 Mam jednak do Was kilka pytań

  1. Które tematy z STARTERA chcielibyście żebym nagrał od 0 i uzupełnił o aktualizację?
  2. Słuchacie w ogóle podcastów? Jeśli tak to na jakiej platformie?
  3. Co tam u Was w ogóle? Stęskniłem się za Wami… jakoś tak nam się drogi ..rozbiegły.

Mój podcast

✅ Podcast na Spotify – http://bit.ly/thatHUGLIFEpl

✅ Podcast na iTunes – https://bit.ly/iHUGpodcast

✅ Podcast na Google Podcasty – https://bit.ly/Hugoogle

✅ Podcast na ANCHOR.fm – https://bit.ly/2MYuMYQ

Share.

About Author

Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

5 komentarzy

  1. Konrad Pilarski on

    Słucham podcastów to może za dużo powiedziane. Natomiast rzeczywiście, jak znajdę interesujące treści to pochłaniam je w samochodzie. Np. sporą ilość audiobooków. Jako osoba mentalnie cały czas związana z fitback, przeczytałem posta, zasubskrybowałem podcast na spotify i wrócę na pewno z feedbackiem 😉

  2. Do podcastów używam na telefonie androidowej appki Podcast Addict, ale w ostatnich miesiącach z powodu niemal ciągłej pracy z domu nie słucham podcastów już wcale. Wcześniej robiłem to prawie codziennie i regularnie, głównie w komunikacji miejskiej i potem w samochodzie po drodze do/z pracy.

Dodaj komentarz