miCoach – test, przegląd i opinia

16
672

(Uwaga, długi czas po tym wpisie przygotowywałem się z miCoach do Półmaratonu Warszawskiego 2013 i w efekcie udało mi się złamać 2 godziny z wynikiem 1h55)

A więc przyszła pora bym podzielił się z Wami swoimi przemyśleniami na temat “technologii” (chyba za duże słowo) Adidasa o nazwie “miCoach”. W ramach poniższego testu dowiecie się co to jest miCoach, ile to kosztuje, jak to działa, na czym polegają strefy i czy plany treningowe Adidasa mają sens. A czemu miCoach? Bo wg moich wyliczeń i poszukiwań było to najtańsze rozwiązanie dodające funkcjonalność pulsu do aplikacji biegowych, dokładnie, za ok 250 złotych można już mieć cały komplet (aplikacja + adapter + gps + tętno z paska). Zaciekawieni? Zapraszam do czytania. Dodam jeszcze – zanim wciśniesz “czytaj dalej”, że to z programem Adidasa przygotowałem się do Maratonu Warszawskiego.

Sprzęt

Adidas miCoach to:

Czyli :

  • dwie aplikacjeBiegowa i Piłkarska – za darmo
  • miCoach Speed_cellpastylka do butów piłkarskich (+adapter) – 239 złotych
  • Heart Rate Monitorpasek tętna – od 169 złotych
  • Pacerczyta i zapisuje wyniki – TYLKO w komplecie – min 479 złotych
  • Connect for PC/Macadapter usb, który łączy się z Pacerem
  • Connect for iPhone/iPodadapter do iPhone’ów, który łączy się z paskiem

Mnie interesował tylko Heart Rate Monitor z adapterem do iPhone co w komplecie wynosi ok 250 złotych. Czy gdybym nie miał iPhone’a kupowałbym wersję bundle czyli Pacer? Nie. Czemu? Bo w okolicach 500 złotych czai się Garmin Forerunner 110 i to ku niemu skierowałbym wzrok, choć I TAK z miCoacha bym skorzystał, nawet z urządzeniem innej firmy. Czemu? O tym w dalszej części o “planach treningowych”.

Speed Cell to dodatek dla piłkarzy. Pokazuje on zrywy, maksymalne przyspieszenia i wiele elementów, których nie miałem ani jak przetestować, ani też go nie kupiłem (wydanie jeszcze 200 złotych po to, żeby coś przetestować jakoś mi się nie uśmiechało). Zapewniam jednak – potwierdził mi to sprzedawca w sklepie adidas – że o ile nie jesteście piłkarzami, to to urządzenie nie jest Wam do niczego potrzebne.

Jeszcze w kwestii Pacera. Inne firmy również mają swoje “samodzielne” urządzenia GPS, które można mieć ze sobą w trakcie biegu czy dowolnego innego sportu. Przykładem może być urządzenie marki Polar o nazwie kodowej G5. Cenowo wychodzi jednak nieco drożej, bo trzeba dokupić osobno pas HR. A piszę o tym po to, by paragraf “sprzęt” skwitować zdaniem, że ..

Adidas miCoach to NAJTAŃSZA opcja na tętno w naszym iPhonie z dedykowaną dla siebie UŻYTECZNĄ aplikacją. Mimo wszystko…

Warto jeszcze wspomnieć nieco szczegółowiej o Pasku HR. Otóż zestaw do iPhone’a to mała “końcówka”, którą podczepia się do samego telefonu oraz pasek. Paski HR składają się z 2 elementów.. z Paska i Monitora HR. Monitor to to czarne coś na samym środku. To coś pobiera nasz puls “przez nasz pasek” a następnie łączy się z jakimś urządzeniem – np z adapterem podpiętym do telefonu.

I teraz tak, paski mają taką powierzchnię, którą “słuchają pulsu”. Ta powierzchnia jest mało elastyczna przez co im szersza jest tym gorzej. W przypadku miCoacha dostajemy pasek naprawdę first class. Porównywalny wymiarami i układem tych słuchających elementów do paska, który dostajemy np. z Garminem 910XT.

Aplikacja

Aplikacja miCoach jest dostępna na Androida, Symbiana, iOSa oraz system z Black Berry. Co za tym idzie, może z niej korzystać w zasadzie każdy, kto posiada telefon z wbudowanym gps’em.

miCoach Football oraz adapter są dostępne tylko dla telefonów z iOS (iPhone). Nie korzystam z wersji piłkarskiej, ale pomyślałem, że może kogoś to zaciekawi więc wspominam. Z jakiegoś powodu inne platformy zostały olane w dziedzinie piłki nożnej..

Jeśli chodzi o możliwości aplikacji to są one strasznie ubogie. W Menu otrzymujemy do wyboru jedną z 4 opcji głównych

  • Goczyli tryb treningu. Pozwala nam wybrać trening z aktualnego planu, lub jeśli nie mamy nic zaplanowanego na dziś to albo skorzystać z tak zwanego “free workout” albo wybrać jeden z zapisanych szablonów treningu. Nic więcej tu nie znajdziecie. Nie ma tu mowy o robieniu nowego programu w stylu interwały czy bieg godzinny w określonym tempie. Nie i tyle.
  • Trackczyli lista dotychczasowych treningów, osiągnięć i…butów. Ta pierwsza lista daje nam podgląd do ostatnio wykonanych treningów. Szczegółów jednak NIE OBEJRZYMY BEZ DOSTĘPU DO INTERNETU. Co jest strasznie durne i nierozsądne i w ogóle do bani bo po udanym treningu jeśli nie macie w zasięgu 3G albo wifi możecie zapomnieć o obejrzeniu wykresu. Lista osiągnięć to nic innego jak zsumowane wyniki (km, kalorie, czas) z poszczególnych dyscyplin. Też nie obejrzycie bez podłączenia do sieci. A spis butów to nic innego jak..spis naszych butów i ich kilometraż.
  • Exploretryb samouczka. Tam się dowiecie wielu bezużytecznych informacji na temat aplikacji.
  • Settingsto się raczej powinno nazywać podgląd, bo podglądamy tu ustawienia, których dokonaliśmy w aplikacji na stronie WWW. Jedyne nad czym mamy tu konkretny wpływ – mający wpływ na trening – to czy chcemy biegać wg tętna czy tempa.

Ze względu na ograniczone możliwości “modyfikacji” treningu w samej aplikacji, przed wyjściem na dwór musisz sobie wszystko ustawić ‘via komputer’ a potem jeszcze będąc podpiętym do sieci zaktualizować – zsynchronizować – ustawienia w telefonie. Trwa to chwilę ale i tak, bardzo mało wygodne.

Jak już masz wszystko ustawione to idziesz i trenujesz.

Ja mam przeważnie włączone jednocześnie dwie aplikacje. miCoach oraz Endomondo. Dzięki temu wiem, że miCoach znacznie lepiej radzi sobie z łapaniem prędkości chwilowej a różnice z odczytu na np. bardzo szybkich ale i krótkich interwałach są przerażające. Dla przykładu przy 25 sekundowych sprintach Endomondo wyłapało tempo max 5:02 a miCoach 3:35 i zaręczam, że to drugie jest prawdziwe.

miCoacha można używać również w trakcie jazdy rowerem, ma to sens jeśli chcemy sprawdzić sobie później jaki mieliśmy puls ale o sprawdzeniu prędkości możemy zapomnieć.. bo się nie mieści na wykresach ^^

Po skończonym treningu dostajemy ekran końcowy z informacją ile czasu trwał trening, jakie było średnie tempo i tętno. Jeśli chcemy cokolwiek więcej – wykresy – to musimy zrobić synchronizację z siecią… ta jednak bardzo często pokaże nam środkowy palec. I ja już generalnie po 3 miesiącach przestałem robić synchro od razu po treningu i czekam z tym aż dojdę do domu i będę miał WiFi.

Na początku użytkowania miałem jeszcze sporo problemów z tym, że aplikacja gubiła odczyt hr po zakończeniu treningu (w trakcie go łapała, ale później jakby zapominała jaki był i dawała prostą linię).

WWW

Jak pisałem wcześniej, z miCoachem przebiegłem Maraton Warszawski. Co to oznacza? Oznacza to, że jakoś w lipcu zakupiłem miCoacha i udałem się na stronę www.micoach.com. Tam po rejestracji doszedłem do opcji “Training Plans” i tam z wielu możliwości wybrałem “Run a Race” -> “Marathon” i ustawiłem sobie termin Maratonu Warszawskiego i cel na czas … 3:40 🙂  Wybrałem też, że chcę biegać 6 razy w tygodniu.

Plan mnie przygotował bombowo. W Sierpniu z planem zrobiłem ok 200km, we Wrześniu (miesiąc z maratonem) ok 180km. Poza mną z tego planu skorzystał też Mateusz Cechowski – jeden z fitbackowiczów, namówiony przeze mnie 😛 – tyle, że on zaczął miesiąc przed i pragnę potwierdzić – przebiegł 🙂

Jak to działa?

Ano po ułożeniu planu, na stronie pojawia nam się kalendarz, w którym widzimy rozpiskę naszych nadchodzących biegów. Biegi możemy sobie swobodnie “przenosić” z dnia na dzień jeśli chcemy, możemy tez dokładać inne swoje treningi a potem cały kalendarz na przykład wyeksportować do swojego telefonu w formie pliku kalendarza (ja tak zrobiłem i codziennie miałem przypomnienie co dziś jest w planie biegu, opis zawiera czas treningu, przewidywany dystans i jedną z wielu szablonowych podpowiedzi dla treningu, w interwałach możesz więc przeczytać coś jak “dzisiejszy trening potraktuj jako sprawdzenie, czy wybrane przez Ciebie tempo nie jest za ciężkie, jeśli nie zrobisz 800m w każdym żółtym interwale to rozważ zmianę tempa docelowego“.

Teraz ważna sprawa, cała strona jest na “flashu” więc na urządzeniach mobilnych działa dość tragicznie a na urządzeniach apple nie działa wcale.

Kiedy biegniemy jeden z tych wielu treningów to po treningu w zależności od tego, jak trzymaliśmy się wyznaczonych stref miCoach powie nam, na ile wykonaliśmy ustalone zadanie. Fajne to bo kiedyś pamiętam cisnąłem niesamowicie na interwałach, starałem się i trzymałem każdy jeden od A do Z i choć już wypełniała mnie duma z samego siebie to jak zobaczyłem na telefonie “You’ve completed your workout with 98% Score” poczułem dodatkowy przypływ endorfin.

Strefy, Strefy, Strefy

Wszystkie treningi jak widzicie wyżej, składają się z kolorowyczh bloczków. Bloczki reprezentują “strefy” w jakich dany fragment treningu ma być przebiegnięty. Strefy mogą być oparte o tempo albo o puls.Ja zacząłem od wersji w oparciu o puls. Czemu? Bo nie wiedziałem, jak ustawić te od tempa a nie chciało mi się robić testu bo założyłem, że … mogę go źle zrobić.

Efekt? Pozytywny. Przez dłuższy czas biegałem w oparciu o standardowe strefy – te, które są tam wpisane od startu. Z czasem zacząłem zauważać, że np strefa niebieska kończy się za późno a zielona za wcześnie i sobie delikatnie poprawiałem według wyczucia. Z czasem patrząc na wykresy mogłem zobaczyć, jakie tempo odpowiada u mnie jakiemu pulsowi i…

Zgubiłem pasek HR. Poszedłem na Praską Dychę, taki bieg w Parku Skaryszewskim i najnormalniej w świecie zgubiłem tam pasek.

Przez to musiałem zacząć biegać pod tempo. Zrobiłem więc analizę wszystkich poprzednich treningów i ułożyłem sobie “mniej więcej”… i się okazało, że biegnąc pod tempo moje treningi są idą znacznie “lepiej” (stabilniejsze tempo i konkretne ramy dla konkretnej fazy). Bieganie pod puls uznałem więc za coś, do czego wrócę z czasem a teraz skupię się na tempie. Podmodyfikowałem jeszcze nieco strefy i podzielę się z Wami moją wizją i rozumieniem poszczególnych kolorków, tak, abyście mogli je podłożyć pod siebie.

  • Niebieska – strefa, w której nie chcesz by robiono Ci zdjęć, bo to żenujące, że idziesz a nie biegniesz.
  • Zielona – Zielona zaczyna się tam, gdzie już nie idziesz tylko zaczynasz biec. Jeśli Ci teraz ktoś zrobi zdjęcie, będzie wyglądało raczej ok. Widać, że biegniesz a możesz się nawet uśmiechnąć i zdążysz też zauważyć fotografa 🙂
  • Żółta – aparat? Jaki aparat? tempo pod tytułem „zejdź mi z drogi”. Ustal sobie, jaki czas to Twój wymarzony – ale rozsądny – czas na stałe tempo w np. 10km i daj go jako dolną granicę (czyli tam, gdzie się zaczyna). Na tym tempie generalnie fotki będą rozmyte ale jak się uda to będziesz wyglądał/wyglądała jakby Cię kto pobił.
  • Czerwona – jakie zdjęcia? jaki bieg? tempo z rodziny „nie wiem jak się nazywam”.

U mnie aktualnie strefy są następujące:

  • Niebieska – 11:00 – 7:00 (aktualnie dolną granicę opuszczam do 6:30)
  • Zielona – 7:00 – 5:50 (aktualnie dolną granicę opuszczam do 5:30)
  • Żółta – 5:50 – 5:00 (tu musiałem znieść do 4:40 zdaje się)
  • Czerwona – nawet nie wiem… jeszcze nad nią nie rozmyślałem 🙂

Podsumowanie

Powiem tak. Kiedy zgubiłem Pasek HR pierwsza rzecz o jakiej pomyślałem następnego dnia była taka, że muszę iść kupić nowy. Po prostu. Później oczywiście jak zobaczyłem, że bieganie pod pace daje mi lepszy progress to się zastanowiłem ale i tak bym kupił jeszcze raz (na szczęście pasek się odnalazł, wielkie dzięki dla organizatorów i Kuby Wiśniewskiego, który pomógł w jego odnalezieniu).

Przed Maratonem przejrzałem te ponad 300km zrobionych z miCoachem i ustaliłem sobie górne tętno na maraton. Założyłem, że jak będę się zbliżał do granicy 170bpm to muszę zwolnić. I tego się trzymałem tak do 40km na oko (potem to już sprint był).

miCoach zrobił ze mnie zupełnie innego biegacza. Inaczej powiem. miCoach zrobił ze mnie biegacza. Samo urządzenie, sama aplikacja czy sam pasek oceniane tak jak można to przeczytać wyżej mogą mieć swoje ułomności, masę niedogodności.. ale..

miCoach jako pełne rozwiązanie dla biegaczy po prostu działa. Jeśli kupicie miCoacha, ułożycie sobie z nim plan i będziecie się go trzymać – dzięki sprzętowi, który nabyliście m.in. – to gwarantuję, że nie będziecie tego zakupu żałować. Aplikacja jest słaba? Owszem, ale to nie jest problem. Aplikację mogą kiedyś naprawić a w aktualnej formie i tak spełnia swoje zadanie. Strona WWW jest we flashu, nie da się wyeksportować wyników a wykresy dla roweru nie działają? Trudno. To są drobnostki, które tak naprawdę nie wpływają na to, czy sprzęt spełnia swoją rolę.

A miCoach, spełnia. Schudłem ponad 3kg w ok 2 miesiące i przebiegłem Maraton. Oceniam sprzęt, który sprawdziłem w boju, który mnie wkurzał od początku zakupu, ale który ostatecznie zupełnie odmienił moje biegowe “personal best”.

Komu polecam? RACZEJ początkującym i tym, którzy już może biegają ale tak jak ja robią to na zasadzie “5km albo 30 minut dwa razy w tygodniu”. Czyli biegają bez sensu 😛 miCoach ułoży plan, pomoże się go pilnować i da motywację. Nic tak nie ciśnie jak “missed workout” albo “personal best for pace” 🙂

Tyle ode mnie. Pewnie coś pominąłem albo o czymś zapomniałem, napiszcie w komentarzach jak macie pytania i postaram się na nie odpowiedzieć.

Przepraszam też, jeśli w tekście sa jakieś błędy językowe itd. Chciałem ując jak najwięcej i myślałem o 20 aspektach naraz przez co chaos myśli nieco utrudniał mi pracę..

Fitback @ miCoach:

16 KOMENTARZE

  1. Fajny tekst. Napisałeś w sumie wszystko co jest istotne w przypadku miCoach.
    Ja właśnie zaczynam swoją przygodę z tą aplikacją. Aktualnie biegam wg. tempa. Czekam na dostawę pulsometru z przystawką do iPhone’a. Wtedy postaram się wyznaczyć dobrze strefy tętna i biegać w oparciu o puls.

    Na tym etapie mam jedynie zastrzeżenie co do pomiaru tempa. Jest trochę niedokładne. Zwłaszcza chwilowe. Przy bieganiu krótkich serii do czerwonej strefy ciężko jest dostać wysoki score. Ja jeszcze nie miałem 100% 🙂 No ale niestety taki jest urok gps.

    Robiłeś Assessment Workout czy w ogóle zrezygnowałeś z tego?

    Tak jak napisałeś – aplikacja idealna dla początkujących biegaczy. Można biegać z sensem wg. planu, który jest kontrolowany przez program. Jest kontrola i dodatkowy motywator.

    Mój plan kończy się 11.11 podczs Biegu Niepodległości – jestem ciekaw czy miCoach zaprowadzi mnie do celu 🙂

    • Mój najwyższy score wyniósł 98% zdaj się i jeśli chodzi o odczyty chwilowe to wg mnie i tak radzi sobie lepiej niż np. Endomondo.

      Test zrobiłem ale popełniłem karygodny błąd. Otóż na początku trzeba iść, a ja od razu biegłem przez co zupełnie mi popłynął z wolnymi strefami. Wczoraj właśnie biegłem z tymi zonami ustalonymi przez test. Wydają mi się “Za szybkie” ale zobaczymy, może to ja oczekiwałem czegoś lżejszego 😛

      11.11 też będę na biegu, najpewniej z aparatem bo w tym roku już nie chcę się zbytnio biegowo wysilać, po maratonie wolę zregenerować się dość solidnie. W październiku jedyne 70km, może jeszcze jutro sobie pobiegam choć ubrania też już nie mam niestety na taką pogodę 🙁

      dzięki za komentarz! 🙂

  2. Dobry tekst 🙂
    Ja po krótkiej rozmowie z Tobą na fejsie też zacząłem trenować z miCoach. Jestem po 5 treningach. Na 5 treningu udało mi się świadomie kontrolować tempo biegu, było to naprawdę fajne uczucie 🙂
    Nie zrobiłem jednak assesment workout i skorzystałem ze standardowych stref, patrząc na te ustalone przez Ciebie, moje są za szybkie i muszę to zmodyfikować.
    Co do motywacji, nawet good job które słyszy się na koniec trenngu w słuchawkach jest dobre 🙂

    • Ja mam taką sugestię by raczej nie patrzeć na to jak kto inny ma ustawione (chyba, że mówisz o tych sferach z foto, one wydają mi się sensowne bo pokazują charakter każdej strefy). Sam zrobiłem assesment test i podniósł mi niesamowicie wysoko poprzeczkę.

      Wg przeprowadzonego testu strefy mam następujące:

      # Niebieska – 10:20 – 5:49 ( WHAT?! to pewnie przez to ,że biegłem od startu zamiast iść)
      # Zielona – 5:49 – 4:25
      # Żółta – 4:25 – 4:03
      # Czerwona 4:03 – 3:24

      I puls

      # Niebieska – 144-162 BPM
      # Zielona – 163 – 185 BPM
      # Żółta – 186 – 192
      # Czerwona – 193-199 BPM

      Także na razie będę trzymał się swoich i stopniowo myślę będę je podnosił do góry, kto wie, może na jakimś etapie się pokryją z tymi z testu. A jak będzie wolniejszy czas to powtórzę test tym razem poprawnie 😛 z marszem na start.

    • Moje strefy standardowe wyglądają jak poniżej:

      RED 03:24-02:25 min/km
      YELLOW 04:07-03:24 min/km
      GREEN 05:18-04:07 min/km
      BLUE 09:16-05:18 min/km

      Nieco szybsze niż twoje, a ja naprawdę dawno nie uprawiałem żadnego sportu i kondycję mam zerową:)
      Myślałem że tak ma być, ale chyba się myliłem.
      Idę za chwilę biegać, ale najpierw zmniejszę sobie prędkości.

    • Te standardowe to jest jakiś żart 🙂
      zmień sobie może na te moje a potem w zależności jak będziesz czuł w trakcie – np, że za wolno albo za szybko – modyfikuj. Pamiętaj, ze w każdej ze stref do żółtej musisz wytrzymać min 4 minuty biegu (w żółtej miCoach ustawia takie interwały) w czerwonej maksymalny czas jaki mi dało to chyba 35 sekund.

      Z czasem będziesz poprawiał.

    • I po bieganiu 🙂 z najwolniejszymi pace’ami standardowymi, ale wciąż za wysokie. Nie wiedziałem o tych 4 minutach, muszę rzeczywiście zwrócić na to uwagę.
      Zmienię sobie na twoje czasy, jutro przetestuję i jak będzie trzeba dalej zmodyfikuję.
      Dzięki za pomoc.

    • W każdej ze strefo do zółtej ??? czyli w żółtej też ???
      bo mi ustawil w zółtej zonie od 177 do 183 i to troche masakra jak dla mnie.

      U mnie jest tak:
      Niebieska 133-155
      Zielona 156-176
      Zółta 177-183
      Czerwona 184-190

      W żółtej cieżko wytrzymać minute – a czasem jest jestem zmęczony to ciężko 10 sekund 🙂

      Pomóżcie co tu zrobić żeby to dopasować do siebie bo przez to że te strefy mam źle ustalone pewnie złapałem delikatną kontuzję.

    • Freed – ja to widzę tak.
      W zielonej strefie powinieneś przebiec spokojnie godzinę jak dopiero zaczynasz i dwie jak już masz większe plany. W żółtej powinieneś być w stanie wytrzymać co najmniej 4 minuty a w dalszych etapach dochodzi nawet do 55 minut. Ale to zależy od tego, jak wysoko sobie poprzeczkę ustawiłeś. W czerwonej powinieneś wytrzymać ok 25-35 sekund ale to już że tak powiem, wypruwając sobie flaki 🙂

  3. Arvind Juneja – dzięki za odpowiedź 🙂
    Plany mam strasznie wygórowane – jak coś zaczynam robić to na maxa i chyba dlatego na początku troszkę przesadziłem przez co wykluczyłem sie z treningów na tydzień przez bolące kolano i małą rehabilitację.
    Już wróciłem trochę mądrzejszy i teraz nie forsuję sie tak strasznie.
    Wydaje mi się że postępy są spore. W zielonej godzinę wytrzymam jednak po kontuzji staram sie spokojniej biegać zeby nabrać sił i doskonalić technikę….
    Dzięki za info…

    • Przeczytaj mój wpis o maratonie. miCoach odmienił mnie biegowo i heh, też mnie poniosło i to na tydzień przed Maratonem za co zapłaciłem słooono… nie warto przeginać 😉

  4. bry,

    dzięki za ten wpis! z miCoach przygotowałem się do pierwszego 10K w życiu na biegnij warszawo 🙂

    wiesz może czy tzw “Connect for iPhone/iPod” zadziała z innymi HRM w standardzie ANT+?

    pozdr,
    Łukasz

Dodaj komentarz