Nie Tonę: Początek przygody z pływaniem

1
125

Witam w pierwszym wpisie z cyklu “Nie tonę”. Seria ta będzie dotyczyła mojej przygody z basenem a za jakieś pół roku dojdzie pewnie pływanie na otwartej wodzie. Także będziecie mogli obserwować – i mam nadzieję brać czynny udział, a może nawet też zaczniecie swoją – moje postępy od punktu 0.

Fit-ness Monster. Get It, get It?

Film zamieszczony przez użytkownika Arvind Juneja (@ajuneja)

PUNKT ZERO

Na dzień dzisiejszy sytuacja jest następująca:

  • Nie boję się wody. Żadnej. Czy to basen czy to jezioro czy morze czy ocean.
  • No chyba, że są meduzy. Wtedy idę na basen 😉
  • Czuję się bardzo swobodnie pod wodą. Pewnie dlatego, że większość mojej pływaniowej przygody opierało się na wygłupach pod wodą.
  • 25 metrów mogę przepłynąć pod wodą.

Minusy

  • Bardzo szybko łapię wysokie tętno. Jak wychodzę z basenu to serce mi tak bije, że mi tłuszczyk na brzuchu tętni 😀
  • Używam “noska” (takie coś zakładanego na nos, żeby woda nie wpadała) a wolałbym się nauczyć bez. Bo co jak mi spadnie?
  • Mam mocno nierozruszane ramiona co sprawia, że szybko boli mnie kark
  • Po wyjściu z basenu widać pompę na karku 😀 fajnie wygląda ale wiem co to znaczy
  • O braku techniki chyba nie muszę mówić 😉

ETAP 1 – Rozpływanie

Aktualnie jest tak, że jadę z rana na basen. Wbijam na basen na ok 30 minut i lecę do pracy. Kupiłem na ten moment karnet za stówkę i pilnuję każdej minuty. Powodów jest kilka ale ważne jest, że dzięki temu jestem bardziej zmotywowany do prawdziwej pracy a nie opierdzielania się i czekania aż efekty same przyjdą. Mówię o tym bo tak dotychczas wyglądała moja przygoda z basenem. Zrobiłem dwie długości, potem 5 minut stałem albo nurkowałem i robiłem salta pod wodą, potem znowu jakaś długość, potem może pod wodą, potem znowu przerwa na relaks, potem może jacuzzi itd. 10628067_767084120016201_5036479473993436285_n Teraz liczy się każda minuta. Napieram od momentu wejścia do wody. Aktualny rozkład wychodzi tak (ok 22-23 minuty  samego pływania – 500 metrów).

  • 4×50 żabką
  • łapię oddech i się znów lekko rozciągam, to trwa ze dwie minutki
  • 2×50 metrów bez zatrzymania na zmianę kraulem i żabką
  • zdycham
  • 4×50 żabką
  • Wychodzę z uśmiechem.

I lecę do pracy. Co to ma na celu? Dwie rzeczy. 1 – rozpływanie, chcę się rozruszać w wodzie, bez presji, poszerzyć zakres ruchu ramion itd. 2 – ustawić regularność odwiedzania basenu. Wiem, że gdybym zaczął od godziny to pewnie w niektóre dni patrząc na zegarek uznawałbym, że nie zdążę albo coś i bym po prostu rezygnował. Łatwo jest zrezygnować z pływania. Z samego rana wejście na basen, przejście przez bramki, zostawienie butów, rozebranie się, wejście pod zimny prysznic, wbicie sie do wody itd. brzmi jak pierdyliard minut i zadań do wykonania. Stąd wiedząc, że wchodzę na 30 minut bardzo mi to ułatwia zaprzyjaźnienie się z tym rytuałem i na ten moment na 3 razy byłem 3 razy

PLANY

  • Wydłużyć dystans do jednego kilometra.
  • Zaaplikować jakiś sensowniejszy plan treningowy
  • Nabyć łapki i może płetwy
  • Jak budżet pozwoli – znaleźć sobie trenera.

Nooooo ale po cooooo??

A teraz do rzeczy. Po co mi ten basen? Powodów jest wiele. Iron Man to jeden z głównych motywatorów. Bez pływania go nigdy nie zrobię a pływanie u mnie kwiczy. Kilometr w piance na otwartej spróbowałbym dziś z miejsca i pewnie by mi się udało. Wolałbym jednak nie ryzykować tego, że po wyjsciu z wody skończę swoją imprezę 😉 Druga sprawa – w wodzie się fajnie rozwija. Prostujesz kręgosłup, zrzucasz wagę, robisz się fit i co dla mnie istotne – zwiększasz zakres ruchu. Cały dzień siedząc na dupie nie tylko mam nierozciągnięte nogi ale i ręce mam ułożone w dosyć konkretnej pozycji i potem zwykłe unoszenie rąk do góry stanowi jakiś tam problem. Pływanie wymusza obszerne ruchy i wydaje mi się, że jest fajną opcja na poprawienie tej mobilności. Trzecia – pływanie jest dla każdego. To akurat punkt, który kieruję do Was. Wiele osób nie może biegać bo ma problem ze stawami, kręgosłupem itd. itd. W wodzie znika znaczna część naszej “wagi” (tzn nie tyle znika co przestaje na nas zalegać) i możemy sobie pozwolić na więcej. Choć faktem jest, że zła technika może pogłębić problemy .. ale o tym przy innej okazji. Dziś chciałem się wraz z Wami przywitać z moją nową przygodą z wodą.

So relaxing… #swim #pool #basen #warsaw #warszawianka Film zamieszczony przez użytkownika Arvind Juneja (@ajuneja)

Pytania?

Mam już temat na kolejny wpis i na pewno jak będę miał już rozpisany plan to się nim podzielę. Kwestie, które mnie osobiście najbardziej ciekawią to to, co się dzieje “wokół” (np. wiecie, że dużo ludzi tyje od basenu? bo nie przygotowują się na niego kulinarnie i a) ni ezjedzą dobrze przed, b) po są tak głodni, że idą na kebab), wszelakie ciekawostki sprzętowe (np. muzyka pod wodą? albo te płetwy na ręce).

Tak czy inaczej – masz pytania? Wrzucaj pod tym wpisem. Może akurat TY zainspirujesz mnie do zbadania konkretnej kwestii.

1 KOMENTARZ

  1. Pomóż i udostępnij ten wpis!
    Poza poświęcaniem czasu na pisanie muszę jeszcze płacić Facebookowi, żebyście mogli czytać moje wpisy. Pomóżcie i udostępniajcie wpisy, które Wam się podobają. W ten sposób ułatwiacie mi pracę i nadajecie jej sens.

Dodaj komentarz