ZACZNIJ BIEGAĆ w GRUDNIU! Wyzwanie

1

Jeśli gdzieś na początku tego roku uznaliście „tak, w tym roku zacznę biegać” i BENG wczoraj ogarnęliście się, że już grudzień i został tylko miesiąc, żeby zdążyć jeszcze w tym roku – dobrze trafiliście 🙂 Mamy jeszcze czas! I ten CZAS będzie kluczowym elementem naszego grudniowego biegowego wyzwania. Mam też ogromną prośbę – wyzwania najlepiej realizuje się w grupie (a przynajmniej dobrze  mieć choć jedną wspierającą osobę) więc już teraz pomyśl komu podesłać ten wpis 🙂

Panie co Pan, zimno jest!

Jak znam życie czytając w Twojej głowie rozpoczyna się właśnie wielka bitwa między wizją gęsiej skórki na dworze i ciepłego kupka kawy ogrzewającego dłonie podczas kiedy resztę ciała przykrywa ciepły kocyk. Szczerze? Nie ma w tym nic złego! Ba, obie te rzeczy da się połączyć, na wszystko jest odpowiedni czas i pora ..i kolejność. Bo o ile lepiej się człowiek „grzeje” kiedy w głowie ma świadomość, że zrobił dziś coś dla siebie? O ile lepiej i milej nam pod tym kocykiem kiedy na buzi mamy jeszcze delikatne zaróżowienie od biegania w szczypiącym chłodzie? O WIELE!

Ale przejdźmy do konkretów – chcesz zacząć biegać, z jakiegoś powodu, nie ma to znaczenia na tym etapie (będzie miało za chwilę). Teraz najważniejsze jest to, że chcesz zacząć… i pojawiają się pytania

  1. Jak zacząć biegać?
  2. W co się ubrać na bieganie zimą?
  3. Jaki zegarek kupić? (LOL, żaden na tym etapie)
  4. Jakie tempo jest dobre?

itd. itd.

Wszystkie te pytania można by pominąć tak naprawdę w tej chwili. Teraz najważniejsze jest wyjść i pobiegać i zebrać „kilometraż”. Zostawiłbym więc to pytanie o „w co się ubrać”, a resztę zostawiłbym na Styczeń. Na szczęście film o ubraniu się w zimowych warunkach mam już za sobą i nawet chyba nie ma sensu go aktualizować, także łapcie

Jakie jest więc wyzwanie na Grudzień?

CZAS W BIEGU!

Tak jest, zgodnie z filmem zalinkowanym wyżej zaczynamy budować bazę biegową, mówię zaczynamy, bo jak ktoś nigdy nie biegał to jej nie ma, a jak ktoś zrobił zbyt długą przerwę to też jej nie ma 😀

Jak to wygląda u mnie? Od września biegam regularnie – ale na bieżni. To inny rodzaj diabła niż bieganko na dworze. Czuję się z tym nieźle na tę chwilę, ale docelowo jednak wolałbym biegać poza 4 ścianami gdzie i tak kiszę się cały dzień.

W grudniu więc chciałbym, żebyście zaczęli biegać i jedyne na co zwracali uwagę to CZAS jaki spędziliście w ruchu. Nie ma znaczenia, czy biegacie czy truchtacie czy spacerujecie. Ustalcie sobie jakies MINIMUM do spędzenia na dworze (co w zimę jest szczególnie trudne) i skreślajcie codziennie „zaliczone minuty” 🙂

Nie ma znaczenia ile kilometrów zrobicie i jakim tempem. Nie ma. Ok? Nie ma.

  • Ja ustalam sobie 25 godzin NA DWORZE w ruchu.
  • 25 godzin to jedna godzina dziennie 5 dni w tygodniu

A Ty? Jaki cel sobie ustalisz?

P.S. Cel ma znaczenie POGLĄDOWE i MOTYWACYJNE. Nie ma Cię dołować, że nie dasz rady, dlatego ustal sobie cel „osiągalny” i niech Cię prowadzi 🙂 Musisz ustalić taki czas, który sprawi, że nie będzie Cię przerażało jego osiągnięcie. W głowie mam znacznie wyższy czas niż te 25h 🙂 Ale cel sobie daję na 25, bo każdy dodatkowy jeśli się uda będzie dodatkowym sukcesem!

 

 

Share.

About Author

Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

1 komentarz

Dodaj komentarz