Zdrowy Tłusty Czwartek

6
137

No i nadszedł ten dzień, w którym wielu z nas puszczają wszelkie hamulce i oddajemy się szaleństwu cukrowych słodkości. Jeden pączek to od 250 do 400 i więcej kalorii.. ale tak sobie pomyślałem, nie, Fitback to nie miejsce gdzie liczymy kalorie co do jednego, to nie miejsce gdzie powiem Wam “zjedz pączka i idź pobiegaj”. Nie, my CHCEMY móc zjeść pączka i być fit. I to jest do wykonania, według mnie przynajmniej. Fit to w dużej mierze stan umysłu. To nie sztuka odmawiania sobie czy wyrzeczeń. Według mnie prawdziwe i SZCZĘŚLIWE Fit to takie, w którym potrafimy podejmować trafnych wyborów. Dziś tłusty czwartek, pojawi się pytanie zjeść czy nie zjeść. Jeśli nie chcesz – nie jedz. Proste. Jeśli chcesz ale masz obawy? Zapraszam do dalszej części tekstu 🙂 Zaznaczam, nie jestem dietetykiem. Wiem jednak, że jeśli chodzi o to CO I JAK jemy mamy nad sobą większa kontrolę niż nam się wydaje i warto być tego świadomym.

Nie stresuj się! To tylko pączek!

Zacznijmy od tego co najważniejsze. Stres tuczy. Dziś jest dzień, kiedy z każdej strony Twoje nozdrza będą atakowane zapachem lukru, słodkości i pączkowego przepychu. Dziś jest dzień, w którym większość Twoich znajomych będzie się zajadać a Ci bardziej życzliwi będą Cię częstować. Najgorsze co możesz zrobić to się zestresować. Nie ma nic gorszego niż rozpoczęcie dnia od wielkiego strachu pod tytułem “o nie, pewnie mnie skuszą i zjem pączka! to będzie straszne!” … nie, to nie będzie straszne, powiem Ci więcej, to może być nawet miłe i przyjemne, a na 100% będzie to słodkie przeżycie. Zacznij więc dzisiejszy dzień z myślą, że jeśli zjesz pączka, to nic się nie stanie. Nie umrzesz od tego (no chyba, że lekarz Ci zabrania). Jeśli już zjesz pączka to pamiętaj, że po nim masz mieć uśmiech na twarzy a nie wyrzuty sumienia wymalowane grymasem i zmarszczkami na czole.

Co więcej, jeśli cały dzień będziesz się bronić, jest duża szansa, że na wieczór skapitulujesz i nie tylko zjesz w końcu tego pączka ale i zjesz ich duuuuużo. Wyrzuty sumienia będą Cię zadręczać, to doprowadzi do ponownego stresu a ten jak wiesz, bardzo często staramy się zagłuszyć…jedzeniem. Jeśli więc się już skusisz na pączka to wyciągnij z niego maksymalną radość i przyjemność 🙂 i niech tak zapisze się w Twojej pamięci.

Zjedz pączki z rana.

Jeśli masz plan zjeść więcej pączków postaraj się je zjeść jak najwcześniej. Im więcej zjesz rano tym mniej będziesz miała/miał siły i ochoty na jedzenie ich wieczorem. Pączki zjedzone rano spalisz szybciej w ciągu dnia niż te, które zjesz przed snem. Nie wnikam “jak śpisz” ale zapewniam Cię, lepiej zjedz je rano.

Miarkuj

Osoby, które są na diecie, będą wiedziały o co mi chodzi. Kiedy staramy się jadać zdrowo, rozsądnie i omijamy wszystko co śmieciowe, puste kalorie i zbędne węglowodany taka “mała odskocznia” wprowadza nas w tryb psa spuszczonego ze smyczy. Nagle z jednego pączka robi się ich 10 🙂 Wiem co mówię, przerabiałem to w zeszłym roku.

Wszystko jest ok w odpowiedniej dawce. Na jakiej diecie byście nie byli, zjedzenie pączka to nie zbrodnia ale zjedzenie 10 to już przesada. Od nadmiaru wody/powietrza etc. można umrzeć. Znaj więc swój umiar, najlepiej, zastanów się, ile przytrafi Ci się dziś pączkowych sytuacji?

  • Ile razy dziś zjesz pączka? raz w pracy? Raz w domu z rodziną? raz w drodze do domu? To razem trzy pączki.

I na tej podstawie ustal, ile pączkowych sytuacji zdarzy Ci się dzisiejszego dnia. I mając tę liczbę w głowie staraj się odpuszczać sobie “przypadkowe” pączki. Np. takie gdzie ktoś już miał dość i postanowił Cię poczęstować albo poszedłeś po kawę a tam o, pączek. Nie twój, nie ruszaj, Twój będzie za 2-3h jak wyjdziesz z pracy i spotkasz się ze znajomymi/rodziną.

Przewiduj przyszłość a pączek będzie Ci lekkim.

Pączek to nie posiłek! 🙂

O matko, ale się obżarłem pączków, odpuszczę dziś obiad/kolację“…. NIE! Pączek to jakiś tam dodatek do diety a nie pełnoprawny posiłek! Powiedz sobie szczerze, ile w nim wartościowych węglowodanów i białka? Jeśli zjesz pączka – trudno. Posiłki i tak trzeba zjeść! W przeciwnym razie będziesz jechał na pączkach caaaaały dzień! 🙂 Jeśli nie zjesz obiadu to pączki będą czyhały na każdym rogu z sugestią “ej, zagryź mnie, no weź, nie jadłeś obiadu, nie zaszkodzi Ci“. Obiad zjeść trzeba, może nawet zapcha nas na tyle by wytrwać z tym ostatnim pączkiem już w naszym domu.

Zatem pamiętaj. Pączek to odstępstwo od codzienności. To nawet nie jest “słodycz”. Słodyczem to jest wiśnia w czekoladzie, która jest moją słabością. Pączek to jakiś dziwny twór, który jest tak przesadnie słodki, że normalnie tęczowy “deszcz”.

Śniadanie, obiad i kolacja i tak MUSI BYĆ. Im porządniejsze zjesz dania główne tym mniej miejsca na pączki a tym samym – mniej problemu 🙂

A wieczorem

Nie chcę Wam przeliczać, ile kalorii daje jaki ruch, tak się składa, że większość tego typu tabelek to jest g*** prawda i nie ma się co tym sugerować. Co więcej, to nie jest tak, że dziś zjedzony pączek spalicie dzisiejszym treningiem. Najpierw będzie trzeba spalić to co odłożyliście wczoraj itd itd… także tego, ja bym sugerował na koniec dnia

  • Zjeść zdrową kolację
  • Przejść się na spacer, długi spacer, z godzinkę minimum
  • Zrobić coś miłego, przyjemnego a może nawet coś nowego? Naładowaliście tyle energii z lukru, że stać Was dziś wieczorem na prawdziwe szaleństwo! 🙂 Warto wykorzystać tę okazję.

No i to by było na tyle.

A teraz kilka ciekawostek na koniec. Może akurat kogoś zniechęci – czasem świadomość tego co się je sprawia, że apetyt maleje i nie trzeba sobie nawet odmawiać, po prostu znika chęć.

  • Istnieją pączki, które udają zdrowe – tj nie są smażone na oleju, bez jajek itd. Są one ciężko dostępne, większość robi się samemu albo zamawia z uprzedzeniem w cukierni (takie bezglutenowe).
  • Większość pączków – te robione na oleju – ma w sobie masę nienasyconych kwasów tłuszczowych ‘trans’ – wg badań więcej niż czekolada – i cytując wikipedię “jak dowodzi francuska uczona Françoise Clavel-Chapelon “ryzyko zachorowania na raka piersi jest prawie dwukrotnie wyższe u kobiet, które jedzą pokarmy zawierające przemysłowe kwasy tłuszczowe typu trans”[1]. Co więcej, tłuszcze te, powodując wzrost stężenia we krwi tzw. “złego” cholesterolu przyczyniają się do wzrostu ryzyka wystąpienia wielu chorób miażdżycowych[2].”. A według innych źródeł, równie źle wpływa to na panów.
  • Według amerykańskich standardów jeden pączek wypełnia “normę dzienną” zapotrzebowania na cukry u kobiety. JEDEN pączek.
  • Do tego są to po prostu puste kalorie. Mąka i cukier. Nic co dawałoby “jakikolwiek znaczący profit” dla organizmu.
  • Pączki z dziurką to pączki amerykańskie. Dziurka wynika z tego, że – w oryginale z tego co się doczytałem – łączy się ze sobą dwa końce uformowanej masy a wg niektórych polskich przepisów… z robienia palcem dziurki w normalnym pączku w trakcie jego przyrządzania 🙂 ot i cała filozofia. Nie ma tu żadnej tajemnicy a już na pewno nie są to pączki zdrowsze czy też bardziej szkodliwe.

Ale są pyszne i z tego też powodu zakładam, że je zjecie więc mam nadzieję, że te kilka porad pozwoli Wam przetrwać ten dzień bez poczucia, że zrobiliście coś nie tak i bez świadomości tego, co w siebie włożyliście.

Jesteś tym co jesz. W jakimś stopniu będziesz pączkiem? Tylko od Ciebie – i dawki – zależy 🙂 Smacznego!

Suchar na koniec.

Przychodzi Baba do piekarni z pączkiem w ręku i mówi… dżem dobry!

I jeszcze jeden

Przychodzi facet do sklepu i prosi o pączka. Zjada dżem, a resztę pączka wyrzuca. Następnego dnia znów przychodzi i prosi o 10 pączków. Znów zjada dżem, a resztę wyrzuca. I tak codziennie i coraz więcej pączków kupuje. Raz przychodzi, kupuje 1000 pączków, zjada dżem i wyrzuca resztę.
Sprzedawca pyta:
– A to pan jest motocyklistą?
– Tak, a skąd pan wie?
– No bo motocykl stoi przed sklepem.

🙂

6 KOMENTARZE

  1. “Przewiduj przyszłość a pączek będzie Ci lekkim.” to mi się podobało 🙂 i tekst również przyjemny, ja zawsze uważam, że wszystko można byle z ostrożna i z rozsądkiem ;] potem i tak się to spali ^^
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. Jest jeszcze jeden sposób. Zapomnieć, że to tłusty czwartek… albo przypomnieć sobie za późno. W ten sposób zjadłam w tym roku 1/4 pączka, bo się ze mną dziecko podzieliło 🙂 Ale zawsze pozostaje jakiś dylemat. No bo co na to TRADYCJA?

  3. Spokojnie 🙂 To tylko pączek. Tak jak tylko czekoladka. Wszystko dla ludzi. Od czasu jak opuścił mnie mój nadbagaż, czyli jakieś 22 kg, przestałam się obsesyjnie przejmować takimi drobiazgami jak jeden pączek. Przecież to nawet nie jest jakieś szczególnie smaczne.
    (coś czuję, że gdybym zjadła pączka, po paru miesiącach odstawienia cukru, głowa by mnie tylko rozbolała od nadmiaru 😉 )

Dodaj komentarz