NIE chcieć znaczy móc.

1
119

Zdarza Ci się mówić “Dzięki, ale nie”, bo “nie mam ochoty”, “nie dzisiaj”, “nie lubię” itd? Jeśli tak, to prawdopodobnie jest to wpis dla Ciebie. Jesteś bowiem bogatym człowiekiem i chciałbym Ci dziś wyjaśnić dlaczego. Mam bowiem wrażenie, że zdarza Ci się nie doceniać i .. zresztą, po kolei.

Nie chcę znaczy mogę

Spójrz na tytułowe zdjęcie. Co na nim widzisz? Widzisz mnie, oferującego samemu sobie ciastko z truskawkami. Jak widzisz, odmawiam sobie (dosłownie i w przenośni) tego ciastka i go nie przyjmuję.

Czy przyjąłem ciastko i je zjem? Nie.
Czy mogłem? Czy gdybym powiedział “daj” to bym je wział i zjadł? Tak.
Czy sądzisz, że po nie wzięciu ciastka myślałem o nim? Możliwe. Ale czy w prawidłowy sposób?

Większość osób, które odmawia wzięcia czegoś albo spróbowania czegoś myśli potem o tej decyzji w kontekście “Czy dobrze zrobiłem”. Zadręczamy się tym, że z czegoś nie skorzystaliśmy. W tym jesteśmy dobrzy.

Ja jednak staram się o takich sytuacjach – bo tak, ja też odmawiam – myśleć w inny sposób i chciałbym poprosić Cię dziś, byś spróbował spojrzeć na życie w podobny sposób.

Mój sposób to …

Jesteś bogaty

Nie wziąłem ciastka ale mogłem je mieć. Ciastko było dla mnie dostępne. Dla wielu nie. Ciastko mogłem mieć, zjeść, a mogłem też po prostu na nie popatrzeć. Mogłem z nim zrobić co chciałem. W sytuacji ze zdjęcia nie wziąłem ciastka bo może nie miałem ochoty, może byłem przesłodzony, może miałem chęć na bekon.

Niezależnie od moich powodów to ciastko BYŁO dla mnie dostępne i jestem tego świadom. Cieszę się tym, że owe ciastko mogłem mieć. Była mi dana szansa podjąć takową decyzję.

Cieszy mnie to, bo cholera, wiem jak to jest kiedy chcesz ciastko i nikt Ci go nie oferuje. Wiem jak to jest nie mieć opcji wyboru.

Rozum

Pamiętam czasy kiedy zarabiałem 5 cyfr miesięcznie, pamiętam jak do tego dochodziłem, a jeszcze lepiej pamiętam… jak to straciłem. Pamiętam pierwszy miesiąc kiedy po opłatach zostało 500 zł na życie. Pamiętam jak chodziłem po lidlu z kalkulatorem i pamiętam, że nie miałem z tym najmniejszego problemu, mimo, że dopiero co robiłem zakupy w Almie nie patrząc nawet na ceny wrzucanych do koszyka produktów.

Nie płakałem. Bo i tak miałem dużo. Cały czas znałem ludzi, którzy mieli gorzej. Cały czas byłem świadom, jak dużo mam i cały czas pamiętałem, że NADAL mogę dużo.

Ciągle myślałem. Ciągle analizowałem. Ciągle pilnowałem (i naprawdę ciężko nad tym pracowałem), by mieć głowę do góry. Ludzie, którzy mnie znali nie wiedzieli, że nie dopinam miesiąca. Wielu nawet myślało, że robię jakieś chore kwoty. Czemu?

Bo byłem pozytywnie nastawiony

Jasne. Żyłem z przekonaniem, że to wszystko chwilowe (choć wiele się nie zmieniło do dziś hehehe) ale też dlatego, że potrafiłem doceniać wszystko to co mi zostało. Nawet jeśli z tego nie korzystałem to potrafiłem się cieszyć ze wszystkiego co było mimo wszystko dla mnie dostępne.

Kiedy stoisz na deszczu i ktoś Cię przewiezie maluchem do miejsca docelowego to w Twoim ciele zachodzi ta sama reakcja chemiczna co u kogoś, kto zamiast pojechać polonezem pojechał nowym mercem.

Satysfakcja i radość to chemia, którą TWOJA GŁOWA aktywuje. Jeśli nie będziesz umiał doceniać tego co życie Ci OFERUJE (nawet jak z tego nie korzystasz) to ta chemia się nie pojawi.

Jasne, miałem chwile słabości. Jasne, spędziłem kilka minut na smutku, prawdopodobnie się nawet wypłakałem dla oczyszczenia. Tak jak wspomniałem to pozytywne myślenie nie było “naturalne” a wypracowane. Musiałem pracować nad swoją głową i zmuszać się do tego i pilnować, by zostać pozytywnym. Rozumiałem, ILE SIĘ TRACI kiedy człowiek podda się negatywnym emocjom i wiedziałem z chłodnej kalkulacji, że to mi w żaden sposób nie pomoże. Czy było łatwo? FUCK NO. Nie było. Ale było warto.

Postawiłem sobie za sprawę “być albo nie być” żeby pilnować swojego mindsetu, nastawienia.

Wiedziałem, że jeśli chcę, żeby było lepiej to muszę się otrząsnąć i co ważne – potrafiłem odnaleźć siłę czerpiąc radość z tego wszystkiego, co było dla mnie dostępne.

Szukam TWOJEJ pokory

Czemu Ci to mówię? Bo szukam TWOJEJ pokory. Ja marzę o wielkich pieniądzach i wszystkim tym co mogę przez nie mieć. Ale nie dlatego, że będę dzięki temu szczęśliwszy. Marzę o nich, bo pozwoli mi to realizować swoje życiowe plany i marzenia. Nawet w najgorszych chwilach cieszę się, że jednak żyję, że jednak oddycham, że jednak mam co zjeść, w co się ubrać i cieszę się, bo pozwalam sobie na to by czuć się dobrze.

Smutno i przykro mi się robi, gdy widzę nieszczęśliwych ludzi, którzy mają tak dużo wszystkiego wokół. Smuci mnie kiedy widzę, że NIE IDĄ do przodu bo blokuje ich niepotrzebny smutek, żal wynikający z braku rozumienia wartości tego co “mają”.

Chcę by świat mnie otaczający (ale ze mnie egoista :P) był szczęśliwy.  Tworzę bloga, bo mam wewnętrzną misję poprawiania Twojej/Naszej rzeczywistości. Mam jednak wrażenie, że zamiast pracować nad tym co Cię otacza czas popracować nad Tobą i Twoją percepcją tego co Cię otacza.

Strasznie często bowiem jesteś nieszczęśliwy mając wszystko, co sprawiłoby radość tysiącom ludzi.

I nie chodzi mi teraz nawet o to, żebyś nagle zaczął doceniać, że masz ciepłą wodę. Nie chodzi o to, żebyś się wziął za rozdawnictwo tego co masz. Chodzi o to, że świat trzeba zacząć zmieniać OD SIEBIE. 

Chodzi mi o to, żebyś przejrzał swoje życie. Swoją codzienność. Swoje rozmowy z ostatnich tygodni. Przejrzyj je i przypomnij sobie ile razy powiedziałeś “nie, dziękuję”. Zastanów się, czy doceniłeś to, że ktoś Ci dał w ogóle szansę na to coś. Czy doceniłeś fakt, że jesteś jednym z tych, którzy mogli powiedzieć “tak, poproszę”..

Narzekanie jest cholernie drogie. Kosztuje Cię czas, energię i radość z życia. Wszystko to, co powinieneś poświęcić na to, by mieć “więcej”.

Sam fakt, że możesz to czytać i spędzać czas nad moim blogiem mówi dosyć dużo o tym, jak dobre masz życie. Nawet nie wiesz ile osób chciałoby móc w ten sposób spędzić 10 minut ze swojego dnia.

PO CO?

W skrócie – szczęśliwy człowiek to więcej szczęśliwych ludzi. Szczęście zaraża. Nie chcesz być szczęśliwy dla siebie – bądź dla innych. Dzięki.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo ciekawy wpis, dziękuję za niego, właśnie dziś taka dawka motywacji była mi potrzebna. Musimy być wdzięczni za to co mamy i pozytywnie kroczyć przez życie. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

Dodaj komentarz