21 dni do zmiany

22
211

Znacie zasadę 21 dni? Podobno 3 tygodnie konsekwentnego pilnowania się i jesteśmy w stanie na stałe wdrożyć jakąś zmianę do naszego życia. Piszę “podobno” choć tak naprawdę ja wiem, że to działa. Skąd?

Bo już to sprawdziłem. Jakieś 2 lata temu słuchałem dość głośno muzyki w aucie w drodze z i do pracy. Nie wiem czy Wam to coś mówi ale miałem ustawiony dźwięk 11 i w górę (w skali 30 zdaje się0. Pewnego dnia rozmyślałem właśnie o tych 3 tygodniach i zacząłem się zastanawiać, co mogę zmienić żeby przetestować i uznałem, że powinienem zadbać o swój słuch i od dziś będę słuchał muzyki w aucie nie głośniej niż 7-8 (różnica między 11 a 7-8 jest znaczna). Na początku nie było łatwo. Człowiek przyzwyczajony do głośniejszego dźwięku momentani nie słyszy słów, albo w ogóle drażni go to “brzęczenie w uszach”… ale się pilnowałem, cały czas miałem w głowie, że to mi dobrze zrobi i że to tylko 3 tygodnie.

Na szczęście nie minął tydzień, jak NAGLE ta cicha muzyka przestała mnie drażnić i zacząłem znów cieszyć się słowami piosenek. Kolejne 2 tygodnie więc minęły mi dość lekko a po dziś dzień nie mam już potrzeby słuchać muzyki powyżej tego progu w aucie. No chyba, ze mam ochotę odpalić dubstep essentials 2012 i np się gdzieś bardzo spieszę 😉 ale to drogą wyjątku.

Wiem zatem, że 21 dni działa. Jak dziś mogę wykorzystać tę wiedzę? Podobnie jak kiedyś. Wybierając coś małego i “krok po kroku” zmieniając stare złe nawyki na nowe – lepsze.

Mój mały krok na teraz to eliminacja napojów słodkich i gazowanych. Wszystkie coca-cole, nestea, soki, słodzone herbatki itp. idą w odstawkę na min. 3 tygodnie.

Ale to nie wszystko. Odstawiam też chleb. Moje nocne podjadanie to w większości wypadków kanapki. Z masłem, dużą ilością masła, i wędlinką jaką znajdę w lodówce. Przez najbliższe 3 tygodnie nie dotykam też chleba.

I to wszystko od tej chwili.

Aby jednak było mi raźniej, zapraszam Was do wybrania jednej małej rzeczy w Waszej codzienności, która wydaje Wam się “szkodliwa” i którą odstawicie na najbliższe 21 dni coby dotrzymać mi towarzystwa.  Chętni niech się wpisują w komentarzach 🙂 będziemy się wspierać a 29 Listopada wspólnie uczcimy wyzbycie się złego nawyku 🙂

Nie myślcie długo o tym co możecie wyeliminować. Niech to będzie coś co jest oczywistym “problemem” ale nie jest zbyt wielkie. Wypróbujcie – tak jak ja z muzyką w aucie – te 21 dni na czymś co nie zaboli za bardzo. I zróbcie to teraz, jak to czytacie. Nie ma gorszego dnia na rozpoczynanie czegokolwiek..niż jutro.

Uwaga, jeśli ktoś chce ale nie wie co “ująć” to może też coś dodać. Np. regularne bieganie, brzuszki czy basen. W przypadku dodawania ważne jest określenie “ilości”. Np.: “będę chodził na basen co drugi dzień”.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZimowa zabawa – zwycięzcy
Następny artykuł#21dni – Lista
Zdjęcie profilowe Arvind Juneja
Hej, jestem autorem bloga Fitback.pl . Chciałbym Ci pokazać jak możesz przedłużyć swoje życie jednocześnie korzystając i czerpiąc z każdego dnia tak jakby jutra miało nie być :) Wierzę, że warto robić to co daje radość dziś ale nie wyjdzie Ci bokiem za lat 10-15. Nie wierzę w drogę na skróty.

22 KOMENTARZE

  1. To dołączam do akcji!! rzucam fajki od teraz, od dziś!!! oraz wszelkie słodkie napoje!!! To na początek 🙂 Jak przeżyję te 21 dni, to rzucam czekoladę :P:P

  2. Ok, musiałam przemyśleć chwilę sprawę, bo jak już się człowiek zadeklaruje to nie ma zmiłuj się. Z napojami nie ma problemu – mogą dla mnie nie istnieć, ale pieczywo? Oj, łatwo nie będzie. Ale co tam – wchodzę w to 🙂

  3. może nie 21 dni ale do końca grudnia z 93 do 80 kg … ograniczając prawie wszystko … dokładając więcej ruchu … jeśli się uda dam foto przed i po ;), pozdr.

    • nie możesz ograniczać prawie wszystkiego bo po pierwsze, energię z czegoś musisz mieć, po drugie, regeneracja musi z czegoś wynikać 🙂 +13kg w miesiąc to szaleństwo. To nie może być zdrowe dla organizmu. Nie zatwierdzam.

  4. 5 dni w szpitalu w styczniu dało mi – 5 kg ale miesiąc odpoczynku po operacji dało +5 kg, pożyjemy, zobaczymy, będziesz pierwszy wiedział czy się udało 😉

  5. W związku, że jestem tu pierwszy raz muszę zrobic “tytułem wstępu”. No po prostu muszę.
    Po pierwsze: cieszę się bardzo, że (wprawdzie przypadkowo) tutaj trafiłam!
    Po drugie: znowu się cieszę, że można jeszcze spotkac ludzi z pasją, którzy dodatkowo zarażają wszystkim co pozytywne innych ludzi!
    Po trzecie: Wracając do tematu, zmotywowałeś mnie do zmiany złych nawyków i zaczynam od dziś. Pierwszy nawyk (proszę się nie śmiac): odstawiam wszelkie zbędne portale, które nie wnoszą, żadnej wartości do mojego życia (głównie plotkarskie etc.). Drugi nawyk: koniec z podjadaniem czekoladek (żeby nie było skuszę się dziś na pączka, zresztą to nie jest czekolada). A żeby zachowac równowagę i nie tylko odstawiac, zezwalam sobie na codzienne skakanie na skakance. Min. 1000 skoków dziennie. I tak przez 21 dni. A na wiosnę wracam do biegania.
    To tyle 🙂

    • Witam więc na Fitbacku 🙂 Również cieszę sie, że tu trafiłaś.
      Mam nadzieję, że znajdziesz więcej wartościowych treści.

      Co do skakanki… 1000 skoków? O_O ja bym setki nie zrobił bez wywalenia się… ale trzymam kciuki! Szczególnie za pudelki 🙂

Dodaj komentarz